Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2018    Art brud
Zwiń mapę
2018
29
mar

Art brud

 
Włochy
Włochy, Sciacca
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3139 km
 
Gdy Filippo Bentivegna miał 25 lat jego ojciec rybak cierpiał biedę. W przybrzeżnych wodach nie było co łowić, atmosfera wojenna rozciągała się nad Włochami i wielu jego sąsiadów zrobiło to samo co on. Szukali szczęścia na emigracji. W 1913 roku Filippo stanął na amerykańskiej ziemi. Tułał się od miasta do miasta, spotkał kobietę, w której się zakochał, ale oczekiwane materialne szczęście nie przychodziło. Wybranka okazała się być już komuś obiecana, doszło do kłótni, Filippo został dotkliwie pobity, uznano go nawet za zmarłego. Jednak on się ocknął, oszołomiony, mamroczący niespójne rzeczy pod nosem, uznany za niezdolnego do pracy. W tym czasie w kraju oskarżono go o dezercje i skazano na trzy lata więzienia. A on, niczego nie świadomy, powrócił w 1917 roku do ojczyzny. Przed więzieniem uratowało go badanie psychiatryczne. I we Włoszech orzeczono o jego niezdolności do pracy i chorobie, uznano jednak za niegroźnego, co wyzwoliło go z więziennych szponów. Niedaleko Sciacca zakupił dom na wzgórzu oliwnym z przepięknym widokiem nad morzem. Szybko zyskał sławę nie tylko dziwaka, ale i ekscentryka. Kazał sąsiadom traktować się jak króla i zwracać do siebie wyłącznie „Wasza Ekscelencjo”, uznając, że mieszka w zaczarowanym pałacu. Oni oburzeni potrząsali głowami, szeptali o jakiś kamieniach, trochę go lekceważyli. Gdy umarł 1 marca 1967 roku nikt nie troszczył się o jego dom i ogród. Pozostawione samym sobie niszczały. Dopiero rok później francuski malarz i rzeźbiarz zainteresowany tzw. sztuką marginesu (art brud), przybył i zaopiekował się ogrodem Filippo, w którym znalazł ponad trzy tysiące głównie kamiennych głów. I dom ze ściennymi malowidłami przedstawiającymi miejskie krajobrazy. Jakby Ameryka i tamci w niej wrogowie nigdy nie opuścili jego pamięci. I jakby codziennie z nimi walczył wykuwając w kamieniach ich twarze.

Art brud to sztuka ludzi chorych umysłowo, amatorów, którzy w chorobie odkrywają nieświadomie pokłady i talentu i sposobu jego przekazania. Artyści i rzemieślnicy, którzy nie wiedzą, że nimi są.
Spacer po tym wzgórzu wśród najróżniejszych twarzy nie wywołuje niepokoju. Raczej ukojenie i zachwyt. Zaklęte epizody z życia nie mają już żadnej mocy nad człowiekiem, który do końca swoich dni odczuwał ich skutki. Gdyby wyjechał dzień później, gdyby minutę później poszedł tą samą drogą, być może spotkałoby go w życiu coś innego. I gdyby tak się stało nigdy nie byłoby tego ogrodu. Nie lubię bezkresności takiego myślenia. Braku granic, na które nie mamy, choć tak bardzo byśmy chcieli mieć wpływu. Nie wiemy, czy Filippo był szczęśliwy, czy pił czerwone wino przy pracy, czy delektował się oliwkami. Nie wiemy, czy tamta kobieta kiedykolwiek się nim zainteresowała, czy oprawcy dowiedzieli się, jaki wpływ miały na niego ich ciosy. Tajemnica, której nie da się wydrzeć światu.

P.S. W drodze do Agrigento podziwiamy Scala dei Turchi, fantastyczny klif bielejący w zachodzącym słońcu. Jego nazwa wzięła się od chroniących się tutaj przed sztormami tureckich piratów.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (21)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
sestian
sestian - 2019-05-06 23:05
Jak zawsze w dobrej formie :)
 
mamaMa
mamaMa - 2019-05-07 07:54
sestian, dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-)
 
marianka
marianka - 2019-07-24 21:52
Jego Ekscelencja miał rozmach!
Byliśmy kiedyś w Lozannie w Muzeum Art Brut i byłam nim absolutnie oczarowana! Dopisuję sycylijski przyczółek tej sztuki do mojej must-see listy!
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 17.5% świata (35 państw)
Zasoby: 1294 wpisy1294 5182 komentarze5182 19566 zdjęć19566 1 plik multimedialny1