Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2019    A nuż, widelec
Zwiń mapę
2019
29
lis

A nuż, widelec

 
Włochy
Włochy, Roma
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 31971 km
 
Całą noc czytałam „27 śmierci Toby’ego Obeda“ Joanny Gierak-Onoszko.

Za oknem szum rzymskiej nocy, papieska bazylika i antyczna kolumna zagrabiona przez chrześcijaństwo.

Przewija mi się przez głowę dzieciństwo.

Ile w nim było Kościoła. Lekcje religii najpierw w salkach katechetycznych, w sprzeciwie reżimowi. Komunia święta, kwaśny zapach w konfesjonale, gdzie następował koniec świata niewinnego dziecka. Zbrodnia i kara, pochylone głowy i naiwne niedowierzanie, że krótka egzystencja niesie poważną pokutę. Różańce i godzinki, lamenty i gwoździe okrutnie wbite w wątłe ciała wielu widzianych w kościołach Chrystusów. Paraliż kolan na drewnianych deskach, które chciały wyprostować się po każdym Amen. „Moja wina” i piskliwe babcine głosy, które karcąco patrzyły na każdą uśmiechniętą nieadekwatnie do mszy momentu buźkę. Katafalk z ciałem Jezusa, przed którym trzeba było uklęknąć i Pana naszego pocałować. Zimno materiału jeszcze bardziej przerażało małego człowieka. Mdły zapach kadzidła i siarczyście pokropiona głowa w lany poniedziałek. Koszyczki ze święconką i brzęk monet tuż przed podniesieniem. Zżółkły paznokieć i uderzający w nos zapach tytoniu docierający z ręki podającej opłatek. Ciało Chrystusa, które smakowało na nic. Ciągłe poczucie winy, że niegodnam, że nie powinnam, że czegoś w czasie ostatniej spowiedzi zapomniałam. Na pewno przemilczałam. Czyny widziane, zasłyszane słowa, ciągłe niedopuszczanie do siebie okropności otaczającego świata. Szeptali wszyscy i wszędzie. Że księdza znów przenieśli, że tamten brzuch to od niego, że ma romans, a nawet dzieci z gosposią, że nie wolno o tym mówić. Piekły uszy.

Roraty w zimnym kościele i lampiony sklecone z kartonu i bibułki. Święcenie jajek pod krzyżem. Majowe. Dwóch ministrantów po kolędzie, dla których przygotowane były monety, a potem on, gość niezapraszany, ale zapowiedziany. Rozglądał się, upominał, modlił, błogosławił i na kopertę czekał. Białą, z zawartością, która mogłaby spełnić moje małe dziecięce marzenie. „Chwalcie łąki umajone” i „Święty, Święty, Święty Pan Bóg Zastępów”. Baldachim, który podtrzymywał dziadek. Rekolekcje, szczególnie te misyjne, gdy konfesjonały stały rozstawione wokół kościoła. Obute stopy dorosłych, którzy pochyleni szeptali coś do kratek. Po co? O czym oni opowiadają tym obcym mężczyznom? Pusta rama obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, którą cała społeczność o szóstej rano nosiła w procesji wokół kościoła. Dzieci ziewające, przecierające oczy, słaniające się z porannego zmęczenia.

Głos z ambony czasem łagodny, a czasem głośny, donośny, karcący. Nie wolno wam tego i owego. Zaglądanie do szafy, do pracy, do talerza i do łóżka. To jest dobre, ale co my mówimy jeszcze lepsze. Nieustanne wołanie o ofiary. Śluby i pogrzeby. Komunie i bierzmowania. Umowne taryfy. Za mniej nie będzie.

Oazy.

Zawsze był dobry moment na krytykę. Na skarcenie. Cierp. Cierpienie zaprowadzi twoją duszę do nieba, więc nie unikaj go, nadstaw policzek. A jednocześnie oni nie wyglądali na cierpiących, nie nadstawiali policzków. Butni. Gromadzący dobra materialne, zawsze ładnie ubrani, pachnący. Wyjeżdżający dokądś dużymi mercedesami, o których nasi rodzice mogli tylko pomarzyć.

Plebania tajemnicza. Dużo książek, kwiatów. Gosposia. Pachnący obiad.

Później - miejsce szukania pociechy. Zapłakana nastolatka i ciepłe, wilgotne usta. Zaszokowanie i niedowierzanie. „Moja wina większa. Takiemu jak mi powinno się przywiązać kamień do szyi i utopić”.

Tej nocy tak wiele stanęło mi przed oczami. W dalekiej Kanadzie dzieci były przez przedstawicieli tej instytucji maltretowane. W Polsce duszyczki indoktrynowano na całe życie, choć niektórzy odczuli obłudę na własnej skórze. I do dziś muszą domagać się sprawiedliwości, odszkodowań, zwyczajnego przepraszam. A oni kłamią, wiją się, jak piskorze, chowają za tajemnicą wiary i boskim namaszczeniem. Oburzają święcie, a ci, którzy dorastali w tamtych czasach, często tracą animusz. Na zawsze zatrute niepewnością serca – profilaktycznie spuszczę głowę. Nie wypiszę się z Kościoła, bo pogrzebu katolickiego nie zrobią. A nuż widelec jednak coś w tym jest?

Jest bazylika za oknem, uparte milczenie Watykanu, papieże, kardynałowie i biskupi, którzy ukrywali sprawców. Ukrywają ich nadal. Taki jeden sekretarz jest chamski i łże, jak z nut. A mimo to wciąż mówi się do nich „proszę księdza”, wciąż namaszcza tytułem, na który tak wielu sobie nie zasłużyło.

Po nieprzespanej nocy pierwsze kroki kierujemy do Santa Maria Maggiore. W krypcie pod ołtarzem głównym klęczy na poduszkach papież Pius IX z łagodną twarzą. Swój wzrok kieruje w stronę relikwii Świętej Kolebki.

„Błogosławiony Piusie IX, pasterzu Kościoła w czasach zamętu, uproś nam wierność prawdzie i odwagę w wyznawaniu wiary. Wyproś jedność serc, pokój w naszych rodzinach i światło Ducha Świętego w codziennych wyborach. Prowadź nas ku Chrystusowi, którego miłowałeś ponad wszystko. Amen.”

Od ponad stu lat Pius tkwi z oczami wzniesionymi w górę. Odwiedzają go wierni i turyści. Widok łagodny, ckliwy, kojący dusze. Widok zacierający czyny zmarłego w 1878 roku mężczyzny. Modlitwa nieadekwatna do biografii.

Na początku swojego pontyfikatu Pius IX otworzył bramy rzymskiego getta i zniósł część restrykcji wobec Żydów. Po 1848 roku zmienił swoje nastawienie: nakazał zamykać społeczność żydowską w getcie i przywrócił dyskryminujące ich przepisy oraz podatki. Zakazał też posiadania nieruchomości.

25 czerwca 1858 roku papieska policja w Bolonii weszła do getta znajdującego się na terenie Państwa Kościelnego. Zanim wkroczyli do domu Martarów, przesłuchali służącą Annę Morisi, która zeznała, że ochrzciła sześcioletniego Edgardo, syna Marianny i Mamola. Żydowskie dziecko było tak chore, że ta bała się, że jego dusza bez chrztu trafi po śmierci do piekła. Nie pomogły międzynarodowe protesty – papież wziął pod opiekę chłopca i odmówił oddania go rodzicom. Chrześcijańskie dzieci nie mogły być wychowywane przez Żydów. Wywieziony do Rzymu Edgardo, rozpoczął naukę religii. Został katolickim księdzem, przybierając imię Pio Maria.

Pius IX w 1870 roku doprowadził do ustanowienia dogmatu o nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności.

W Kanadzie od XIX wieku aż do 1996 roku działał państwowy system przymusowych szkół z internatem dla dzieci rdzennych mieszkańców, prowadzonych w większości przez Kościół katolicki, ale i przez inne wspólnoty chrześcijańskie.

Toby Obed, bohater książki, która zajęła mi całą noc, to inuicki ocalały, który symbolicznie umierał 27 razy z powodu traum, bólu, bicia, upokorzeń oraz odrzucenia przez system.

Prawda o koszmarze dzieci w Kanadzie sączyła się powoli.

Pod koniec lat osiemdziesiątych wybuchł skandal wokół sierocińca Mount Cashel, w którym bracia zakonni przez dekady molestowali chłopców. Śledztwa i procesy cywilne obnażyły nie tylko skalę przemocy, ale też mechanizmy jej ukrywania i ochrony sprawców przez ludzi Kościoła.

Jan Paweł II w czasie swoich wizyt w Kanadzie w latach 1984 i 1987 spotkał się z rdzenną ludnością i wyraził poparcie dla ich praw do ziemi i samookreślenia oraz skrytykował dawne formy ucisku – nie przeprosił jednak za systemową rolę Kościoła w niszczeniu ich kultury i krzywdzeniu dzieci.

W 2000 roku papież dokonał beatyfikacji Piusa IX.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (3)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 20% świata (40 państw)
Zasoby: 1579 wpisów1579 5806 komentarzy5806 25988 zdjęć25988 1 plik multimedialny1