Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2013    Park angielski
Zwiń mapę
2013
15
wrz

Park angielski

 
Niemcy
Niemcy, Alt Madlitz
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4350 km
 
Walter Brune inwestuje to tu, to tam. Architekt - inżynier, przedsiębiorca, zarządca nieruchomościami. Projektował przez 20 lat domy towarowe Karstadt, a dla szacha perskiego stworzył plan nowego miasta nad morzem Kaspijskim - Namak Abroud. W Niemczech od lat 80-tych zajmował się rozwojem galerii handlowych w centrach miast - ich pomysłodawca i realizator, niemalże ojciec. Czyżbyśmy jemu zawdzięczali te kilkupiętrowe molochy z niezliczonymi butikami, kawiarenkami, maszynerią do wydzierania za wszelką cenę pieniędzy?
Dziś Brune ma 77 lat i jest właścicielem m.in. Alt Madlitz. Prawie w całości...

- Klostermühle to kompleks rekreacyjno-wypoczynkowy, wellness, odchudzalnia i odpoczywalnia z jadalnią w stodole klasztornej. I jezioro, wokół którego można z ogromną przyjemnością spacerować, odkrywając na jednym jego końcu dzikie niemalże bagna. Kiedyś, jeszcze do niedawna, do wielkiego upadku DDR-ów, cały ten teren był dostępny tylko i wyłącznie "prominentom" Stasi. Ludność rdzenna miała wyjątkowo wyraźny zakaz wstępu ze względów zapewne na wysoko strzeżone bezpieczeństwo. Ciekawe, czy byli "kuracjusze", leciwi zapewne, od czasu do czasu teraz ogólnie dostępne tereny anonimowo i z nostalgią odwiedzają...
A pierwsi byli mnisi w wieku XIV, którzy wbudowali istniejący do dziś młyn wodny. Kulinarne smaki docenił w 1759 roku Fryderyk II Wielki, któremu przypadła do gustu szczególnie tutejsza zupa. Czy taką samą podają w zaadaptowanej na restaurację byłej stodole zakonników, nie wiadomo. Potrawy są wykwintnie serwowane, w ilościach mikroskopijnych, za to makroskopijnie smacznych i spożywane w cieple niemalże domowego ogniska. Sama ekscytująca przyjemność.

- Zamek Alt Madlitz kupił sobie w 1751 roku minister w gabinecie króla Fryderyka Wilhelma I hrabia Karl-Wilhelm von Finckenstein. Sobie i od wielkiego dzwonu tutaj zajeżdżał, dopiero jego syn Friedrich Ludwig Karl uczynił posiadłość stałą rodzinną siedzibą i miejscem spotkań literatów i filozofów. Mogli oni w zadumie nad trudnymi sprawami tego świata zagubić się w otaczającym zamek parku: w łące jak miękki dywan pokrytej mieniącymi się w promieniach słońca kropelkami rosy, w dali lekko lękliwej, zamaszytej przestrzeni, w gaju bukowo-lipowym z niewielkim wzniesieniem z odchodzącymi od niego ścieżkami, jakby w cały ogromny świat. Zagubić się w tym jednym z najstarszych parków krajobrazowych Brandenburgii, na przekór zwyczajowo ówcześnie wszędzie tworzonym parkom barokowym na wzór francuski, tutaj jako angielski pomyślany i zrealizowany. Świadek ogrodowych uczt i miłosnych zalotów, scena dla walki z naturą, jej ujarzmieniem i oswojeniem, dialog sztuki jak z obrazów olejnych malarzy przyrody. Gra kolorami, światłocieniami, porządek i wolność zamiast reguł. Doskonałe miejsce dla zagubionych w rozmyślaniu nad przebiegiem życia artystów i filozofów.
Jeden z nich, ów właściciel von Finckenstein, zostawił na końcu parku, na wzgórzu Herzberg, swoje serce: symbol nieprzemijania z widokiem na kończące się istnienie. Trzynaście kamieni złożonych wokół miało symbolizować liczbę jego dzieci. Niezłomna i nieśmiertelna fantazja połączona z wiarą w nieosiągniętą w ostateczności nieśmiertelność.

Walter Brune opiekuje się włościami wyśmienicie i pomieszkuje w obudzonym do życia po długim "dedeerowskim" śnie zamkiem. A to kawiarnia, a to mieszkania do wynajęcia, a to impreza, czy nawet konferencja, zwiedzanie, oglądanie, choć dystans jest pożądany. Park jest ogólnodostępny, z reguły do tabliczek "teren prywatny". Na tyłach odkrywamy drewniane drzwi, które dają się otworzyć i prowadzą do piekielnych ciemności i tajemniczego pomieszczenia oplecionego gęstą pajęczyną. Przed zamkiem cieszymy się wyjątkowością chwili i bliskością hrabiowskiego budynku, gdy za moment okazuje się, że wejście prywatne jest zamknięte, a nam pozostaje przedzierać się pod płotem przez gęste krzaki do najbliższej dziury wykręconej w drucie kolczastym. Gdy udało się z niewielkimi szkodami wydostać na ścieżkę dla zwiedzających, pod bramę podjechał sam właściciel...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (22)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (7)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2013-09-21 10:20
już tego pana od tych molochów handlowych nie lubię........ale park uroczy :-))
 
danach
danach - 2013-09-23 10:33
ale kupidynów całe mnóstwo :)
 
marianka
marianka - 2013-09-23 13:01
Mimo całej mojej frankofilii - nie ma to jak park angielski;)
 
zula
zula - 2013-11-11 11:12
Zdjęcia fantastyczne!
 
BoRa
BoRa - 2013-11-11 16:24
określenia " odchudzalnia i odpoczywalnia " bardzo przypadły mi do gustu - będę ich używać,
 
aniolek n 6 w gornym rzedzie
aniolek n 6 w gornym rzedzie - 2013-11-21 19:00
no ladne. Czy aniolki to wszystkie musza byc meskie?. Zapisze sie do feministek. Chcialbym widziec anielice.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A moze takowych nie ma?
 
mirka66
mirka66 - 2013-12-28 23:07
Cudowny park .... i te rzezby.
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 17% świata (34 państwa)
Zasoby: 1277 wpisów1277 5141 komentarzy5141 19179 zdjęć19179 1 plik multimedialny1