Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2014    "Tutaj jestem człowiekiem..."
Zwiń mapę
2014
11
sie

"Tutaj jestem człowiekiem..."

 
Niemcy
Niemcy, Weimar
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3071 km
 
Nad balkonem hotelu Elefant, znajdującego się na weimarskim rynku, złoty napis głosi: „Tutaj jestem człowiekiem, tutaj mogę być”. To cytat z „Fausta” Goethego, cytat, który znaczącym słowem strąca w niepamięć powstania tego balkonu przyczynę. „Lieber Führer, komm heraus aus dem Elefantenhaus“ (Kochany führerze, wyjdź z domu słonia) – tak skandowali mieszkańcy miasta, gdy Adolf Hitler przebywał w Weimarze. To właśnie dla niego ten balkon został dobudowany.

Być może to niezbyt adekwatny początek opowieści o Weimarze – miasteczku o pięknej i ważnej historii, które uhonorowano zaliczeniem do dziedzictwa kulturowego UNESCO pod nazwą „klasyczny Weimar”, miasteczku, gdzie rodziła się niemiecka konstytucja, gdzie muzyka najlepszych pobrzmiewała z żyjących tym do dziś domów, gdzie rodziła się wyśmienita niemiecka literatura i architektura, gdzie każdy jego skrawek zdaje się sięgać doskonałości, a przyjaciele poeci spoczywają obok siebie trumna w trumnę. Pozornie. Doskonałość z lekkim rysem rzeczywistości kaleczącej ideał.

„Klasyczny Weimar” od 1998 roku należący do UNESCO to: dom Goethego, dom Schillera, Herderstätten (kościół św. Piotra i Pawła, dom Herdera, stare gimnazjum Weimar), weimarski pałac, pałac Wittum, biblioteka księżnej Anny Amalii, park nad Ilm z Rzymskim Domem, domkiem Goethego i jego ogrodem przy Gwieździe, zamek i park Belvedere z oranżerią, zamek i park Ettersburg, zamek i park Tiefurt, historyczny cmentarz Weimar z książęcą kryptą.

To sporo i nie da się ogarnąć w ciągu jednego, dwóch czy trzech dni. Nie wiem, ile czasu trzeba poświęcić, żeby przyswoić i poznać wszystko, co kryje się za murami budynków tego miasta, którego nawet nazwa brzmi godnie i dostojnie. Zalane sierpniowym słońcem, ciepłe i chłodne jednocześnie, wita turystów spokojem i rozszumiałymi koronami drzew rosnących tutaj w przytłaczającej bardzo pozytywnie ilości. Natężenie energii twórczej rozrzedza napięcie niemocy i skutki świadomości sakrum i profanum. Nie wszystkim dane było, jest i będzie wpisać się trwałą i wieczną trzcionką w losy tego świata, a tutaj udało się to niejednemu.

Przed teatrem stoją ramię w ramię Schiller i Goethe – przyjaciele poeci, przyjaciele szanujący się na śmierć i życie. Równi wzrostem, choć w rzeczywistości Schiller przewyższał swojego starszego kolegę o głowę, patrzą przed siebie, towarzysząc sobie w wiecznym dumaniu na niedalekim cmentarzu, gdzie ich brązowe drewniane trumny skromnością i łagodnością świadczą o nawet po śmierci panującej zgodzie. Być może....trumna Schillera jest pusta...gdy przeniesiono domniemane szczątki, by ułożyć je obok wiernego przyjaciela, wierzono w trafność wyboru ze zbiorowej mogiły, w której Schiller był najpierw pochowany. Podobno posiadanie czaszki geniusza gwarantowało dobrobyt przez pokolenia...A gdy rozwinęła się nauka i szczątki genetycznie przebadano, zdecydowano się na wariant nie-drastyczny, czyli grób obok Goethego pozostał pusty. Za to jako towarzystwo wyłącznie książęta z domu Sachsen-Weimar-Eisenach z samym Karolem Augustem, a w tle, niejako na plecach, rosyjsko-ortodoksyjna kapela z grobem Marii Pawłownej, wielkiej księżnej Rosji, która wybudowanie owej kapeli nad sobą martwą osobiście zleciła. Wokół na cmentarnej przestrzeni wybitni i mądrzy, którzy swoje życie z Weimar związali i w ciszy tego pierwotnie jako park pomyślanego terenu spoczęli. Zupełnie niedaleko od krypty Charlotte von Stein, wieloletnia ukochana Goethego, muza, której przesłał tysiące listów. Po zakończeniu afery zażądała swojej korespondencji z powrotem, by ją spalić i nie ukazać obliczu potomności.

Rynek w Weimarze jest znaczący. Domy, które należały do urzędników dworskich, są świadkami niejednej ciekawej historii. Tutaj urodził się Carl Zeiss, optyk, który złożył wniosek o zezwolenie na założenie w Weimarze warsztatu optycznego, na co się nie zgodzono, argumentując tym, że dwa tego typu warsztaty już w mieście istniały. Zeiss przeniósł się (zapewne w złości) do Jeny, przyjęty z otwartymi ramionami, a założona przez niego optyczna firma Carl Zeiss AG funkcjonuje z powodzeniem do dziś.
W nieistniejącym już domu mieszkał tutaj w latach 1708-1717 Bach, który właśnie na weimarskim rynku został ojcem dwójki swoich synów. Czy dla niego samego było to wydarzeniem znaczącym przy ogólnej liczbie 20 dzieci, które w ciągu swojego życia spłodził?
Z ratuszowej dzwonnicy pobrzmiewają dzwony z miśnieńskiej porcelany, a z rynku o krok i do zamku i do słynnej biblioteki księżnej Anny Amalii, która płonęła w 2004 rozpaczą paru tysięcy książek, których nie dało się już uratować. Dziś słynna sala rokoko znów otwarta dla zwiedzających, ale ich liczba ograniczona do 290 dziennie, więc po bilety wstępu należy się odpowiednio wcześniej ustawić.

Nie ogarnę weimarowskiego "wszystkiego": kultura i sztuka to jedno i niezliczone w tym wyjątkowym wydaniu, do tego jeszcze polityka i weimarska republika z pierwszą niemiecką konstytucją, uczelnia artystyczno-rzemieślnicza Waltera Gropiusa, pierwsza tego rodzaju zespalająca ze sobą sztukę i technikę, której idee zaklęte w dziełach można podziwiać w Bauhaus-Museum, kościoły i pałace, wille kompozytorów i uczonych, Buchenwald w pobliżu z tragedią mordowanych za niewinne i niechciane istnienie w czasie II wojny światowej, zaułki, dreszcz odkrywania i pieszczota zmęczenia ukojona w apartamencie carskim kapiącym złotem i kolorami dekorowanych sufitów.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (7)
DODAJ KOMENTARZ
danach
danach - 2015-04-09 12:02
Uliczka weimarska urocza a za dzwony miśnieńskie bardzo dziękuję :)
 
pamar
pamar - 2015-04-09 12:13
Rzeczywiście sporo tych atrakcji w Weimarze, a nawet o nim nie słyszałam!
 
stock
stock - 2015-04-09 15:19
Może początek nieadekwatny, ale Hitler też jest bardzo ważną częścią historii Weimaru. Buchenwald wszak tylko kilkanaście kilometrów dalej...
 
Eugene
Eugene - 2015-04-09 16:39
Ogrom ciekawych informacji przekazałaś w tym wpisie.
 
vlak
vlak - 2015-04-09 20:32
Niemcy mają tyle pełnych tajemnic miast i miasteczek, tak popularnych jak Weimar albo zupełnie nieznanych, że właściwie po nich samych można byłoby jeździć w nieskończoność... Przypomniały mi się czasy pierwszej lektury "Fausta". Jam częścią tej siły...
 
marianka
marianka - 2015-04-12 12:13
A ja chyba ze względu na Bacha najbardziej bym chciała Weimar odwiedzić;)
 
mamaMa
mamaMa - 2015-04-18 19:35
stock, faktycznie, czyli natchnienie;-)
"Jam czescia tej sily" - Niemcy maja niesamowicie wiele skarbow do odkrycia:-)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 877 wpisów877 3598 komentarzy3598 9996 zdjęć9996 1 plik multimedialny1