Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2016    Żelazne serce
Zwiń mapę
2016
13
sie

Żelazne serce

 
Węgry
Węgry, Györ
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6615 km
 
W Györ umierał przyszły błogosławiony, ale zanim do tego doszło celtycka osada Arrabona zamieniła się w siedzibę biskupią, która w baroku zachłysnęła się fantazyjnym tej epoki stylem, w wieku XIX przenocowała Napoleona i wysłuchała koncertu Liszta, by w czasie II wojny światowej stracić swoje żydowskie dzieci, których z 5800 pozostało 780. Druga co do wielkości synagoga węgierska osierocona i zaniedbana doznała profanacji magazynowania, by po upadku socjalizmu odetchnąć faktem renowacji i kulturalnym ukłonem w kierunku jej bestialsko ze świata usuniętych właścicieli.

Ten umierający niedaleko od niej błogosławiony idąc za głosem nie tyle powołania, co prawdziwej ludzkiej miłości, przyjmował pod swój bogaty dach Żydów, jak i innych mieszkańców własnego miasta, czy uchodźców ze wschodu i za nich, „z przyjemnością”, jak tuż przed śmiercią podkreślił, oddał życie.

Idziemy na Wzgórze Kapituły, do Katedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, malowniczo położonej, górującej lekko nad miastem, z uroczą zabudową, klasztorem, pałacem biskupim i wspaniałym widokiem na Györ. Poruszająca wystawa w piwnicach odsłania dramatyzm, ale i jakąś zgodność życia biskupa Vilmosa Apora, który heroicznie, mając za sobą nieustanną walkę o zaprzestanie prześladowania Żydów i uchodźców, bronił własnym czołem zgromadzone w tej piwnicy kobiety i dzieci przed agresywnymi czerwonoarmistami i postrzelony z uśmiechem i pełen ufności osuwał się na podłogę. Przewieziony do szpitala zmarł 2 kwietnia 1945 roku, by 52 lata później Jan Paweł II mógł oświadczyć światu, że zalicza go w poczet chwały błogosławionych. A tutaj można zobaczyć ślady po kulach, chustę zbroczoną krwią i pryczę, na której leżał śmiertelnie zraniony biskup Apora.

Kluczymy uliczkami porażeni bytnością w miejscu prawdziwego bohaterstwa i odwiedzamy małą, ale śliczną wystawę sztuki, napotykamy barokowe postaci, korzystające z załamania czasoprzestrzeni, mijamy aptekę pod Złotym Statkiem, by przenieść się na chwilę pod imponujący ratusz i czasy kwitnącego socjalizmu.

Taką mieszankę oferuje Györ, żegnający nas symbolicznie dla całego węgierskiego państwa metalowym sercem świadczącym o miłosnym i wiernym uścisku jego mieszkańców.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (37)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2017-06-24 13:45
ten żaglowiec na tle błękitu - piękny....ale jakos mi do Węgier nie pasuje
 
zula
zula - 2017-06-25 07:56
Miasto jest bardzo ciekawe. Mogłam zobaczyć wnętrze synagogi i katedry.Widok z góry na dachy i złoty statek zachwyca!
Twoja...Wasza wędrówka po tym pięknym Kraju pokazała jak Europa jest cudna!
Kłaniam się nisko... i dziękuję za całość opisu i fantastyczne zdjęcia !
:-)
 
marianka
marianka - 2017-06-25 11:57
Nie wiedziałam nic o tym Bohaterze! Mimo, że byłam w Gyorze na chwilę.
 
mamaMa
mamaMa - 2017-06-25 13:16
Pewnie dlatego, ze tylko na chwile, marianko, to taki cichy bohater...
Malgosiu, dziekuje:-) Umiesz wlac w serce radosc i dodac entuzjazmu i zapalu do dalszej pracy jak nikt:-)
 
Pamar
Pamar - 2017-06-27 06:28
Cichy bohater o urzekajacej historii. Podziwiam
 
danach
danach - 2017-06-27 15:49
A trzy anioly tez piękne , dodają ulotnosci i magii miejscu :)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 865 wpisów865 3525 komentarzy3525 9848 zdjęć9848 1 plik multimedialny1