Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2017    Panienka Maria i piwo
Zwiń mapę
2017
07
cze

Panienka Maria i piwo

 
Niemcy
Niemcy, Jever
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3431 km
 
Jever położone jest we wschodniej części fryzyjskiego półwyspu i znane głównie z piwa. Dojeżdżając w strugach deszczu do malutkiego centrum nie jesteśmy w stanie ominąć, bądź nie zauważyć jego głównej atrakcji – pałacu rodziny Wiemken, ostatnich regentów miasteczka. Oczywiście na rogatkach ukazał się browar i wszelkie kierunkowskazy do niego prowadzące, my jednak decydujemy się najpierw zajrzeć na książęce włości. Nie ukrywam, że głównie ze względu na aurę, piwo z tak intensywnym opadem jakoś nie działało zachęcająco.

Pałac jest prześliczny, obsługa niezmiernie sympatyczna i żartobliwa, a wnętrze zaskakujące podobnie jak czasowe wystawy w nim prezentowane. I choć powinnam zacząć opowieść o genezie i rozwoju budowli to jednak powrócę najpierw do niezmiernie przyjemnego wspomnienia o wystawie na ostatnim piętrze „Break on throug..”. Zdjęcia klubów muzycznych i dyskotek okolicy z lat 60-tych do 80-tych, gadżety, stroje, ale przede wszystkim zwiedzający! Niejeden raz wchodząc do pokoju mogłam zobaczyć 60-cio, ba nawet 70-ciolatka, któremu ze słuchawkami na uszach tańczyły nogi i wirowała pupa. Tyle radości, emocji i rozentuzjazmowania nie widziałam w muzeum już dawno. Nie powiem, sami podskakiwaliśmy w rytm muzyki tamtych czasów i opuściliśmy pałac pomimo wciąż padającego deszczu w doskonałych humorach.

A wracając do historii – Jever to nieustanna zmiana. Nazywane również Marienstadt po ostatniej ukochanej do dziś regentce Panience Marii zaczynało swój rozwój od najszlachetniejszego według Tacyta ludu Germanii Chauków. Od 826 roku pod panowaniem duńskim rozwijało się jako osada handlarzy i przeszło w ręce saksońskie, a potem jednej z najstarszej jeszcze dziś istniejącej rodziny szlacheckiej Europy Welfów. Od XII wieku własność sąsiedzkiego księstwa Oldenburg, które wpłynęło na liberalny i demokratyczny rozwój Jever. Panowała tutaj tzw. fryzyjska wolność, czyli jedynym władcą był cesarz, a mieszkańcy sami wybierali sobie sędziów i radnych. Ten wolnościowy stan przetrwał aż do czasów przed II wojną światową. Co ciekawe w XV wieku ściśle współpracowano z Braćmi Witalijskimi, piratami w janosikowym stylu rządzącymi na Morzu Bałtyckim. Za chwilę pojawi się na planie historii Edo Wiemken Młodszy, który w 1505 roku zakończył budowę odwiedzonego właśnie przez nas pałacu, a jego córka Panienka Maria nadała Jever prawa miejskie, za co jest czczona do dziś. Niestety, zmarła bezpotomnie i miasto przeszło znów we władanie Oldenburga, a potem księstwa Anhalt-Zerbst, które również wymarło, co przyniosło mieszkańcom istotną zmianę. Jever po kądzieli przypadło w ręce rosyjskie, caryca Katarzyna II rozpoczęła nim rządzenie, a te zaskakujące wpływy są widoczne w pałacu do dziś. Gdy w 1807 roku francuskie wojsko napoleońskie zajęło wybrzeże Morza Północnego, Jever przyłączono do Królestwa Holandii, a trzy lata później wraz z nim do Francji, by kolejne trzy lata dać się kierować ręką Napoleona. Po jego upadku do głosu znów doszła Rosja, która jednak dobrowolnie oddała prawa do Jever w 1818 roku hrabstwu Oldenburg. Duńsko-piracko-rosyjsko-holendersko-francusko-napoleońskie wpływy na pewno pozytywnie odbiły się na charakterze i przede wszystkim otwartości miasta. Niestety czasy po I wojnie światowej przyniosły skostnienie, narodowość, zamknięcie i antysemityzm. Skończyło się, jak wiadomo, tragicznie, ogromne poparcie dla partii Hitlera obiecującej narodowy patriotyzm i czystość rasową przyniosły po chwilowej poprawie zniszczenie i rozpacz. Dziś ucichły tamte z przynależnością związane spory, a mieszkańcy główny nacisk kładą na stulecia liberalnego istnienia, Panienkę Marię i zapraszają w swoje progi. Na tle ludzkich dziejów – rozsądna decyzja.

Panienkę Marię odwiedzamy i czujemy się zaszczyceni. Wydaje się być dumna ze swoich poddanych. Bardzo nam się podoba niesamowity grobowiec, który został zrobiony na jej zamówienie dla taty. Znajduje się on w ewangelicko-luterańskim kościele przy Kirchplatz i robi niesamowite wrażenie. Niestety, nie można podejść bliżej i przyjrzeć się misternej robocie mistrza Heinricha Hagarta, zajrzeć w oczy figurom Sprawiedliwości, Mądrości, Nadziei, Miłości, Pokoju i Wojny. Ten grobowiec powstały w latach 1561-1564 uznawany jest za jeden z najbardziej znaczących zabytków holenderskiej sztuki renesansu. Mam nadzieję, że kiedyś szklane ściany zostaną rozmontowane.

Wracając jeszcze na chwilę do pałacu to oprócz wspomnianej wystawy czasowej odnajdziemy tam ekspozycje stałe przedstawiające dzieje szlacheckich rodzin oraz Muzeum Zabawek, wieżę widokową oraz śliczny ogród z dziś zmokłymi pawiami. Jedynie kaczki trzymają fason i nic nie robią sobie z mokrej aury. W pałacowej kawiarence można napić się kawy, ale my idziemy do jakiejś przyjemnej piekarni, by sprowadzić się z powrotem w realia naszego czasu. Mijamy mały zegar z częścią animacyjną, która o określonych godzinach pokazuje pięciu najważniejszych władców Jever, w tym dwie panie – Panienkę Marię i carycę Katarzynę II.

Pomimo wciąż padającego deszczu zaglądamy do browaru Jever, jednak tylko do części historycznej, by szybko udać się na poszukiwanie cieplejszych i przyjemniejszych miejsc. Przemykamy obok okna wystawowego Towarzystwa Miłośników Bismarcka, by dotrzeć do dębu przez niego uczniom tutejszego gimnazjum w 1896 roku podarowanego i zaglądamy do ciekawie wyglądającego ratusza. Gdy akurat jakiś pan wyszedł z budynku, zapytaliśmy go czy nie jest przypadkiem burmistrzem. Rozbawiło go to tak, że przedstawił się jako urzędnik, któremu do burmistrza przestrzennie niedaleko i zachęcił do wejścia przez zupełnie inne drzwi, gdyż tam zobaczymy, że budynek był kiedyś ... remizą strażacką. Poradził, żeby zadrzeć głowy. Faktycznie, ciekawe i pomysłowe podejście niemieckich architektów.

Reszta jest deszczem, który w Jever nabiera cieplejszych barw.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (42)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (5)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-11-19 14:37
...a tu już nie widać deszczu.
Są piękne pałacowe wnętrza ,Panienka Maria i muzyka !
 
zula
zula - 2017-11-19 14:45
Komentarz dodany zbyt szybko...czytałam sobie o Twoim ulubionym malarzu .
Bardzo interesujący dzień ...mimo deszczu :))
 
danach
danach - 2017-11-19 17:15
Bardzo ciekawe miejsce a wystawa Break on throng musiała być super !
 
mamaMa
mamaMa - 2017-11-19 19:03
Tworczosc Franza Radziwilla poznalam w 2006 roku w niedalekim Dangast, do ktorego nie zdolalismy przy okazji tego wyjazdu dotrzec, niestety. W tej artystycznej wiosce jest jego dom z wieloma obrazami. Wspomnienia jakze mile:-)
 
marianka
marianka - 2017-12-26 10:18
Takich zwiedzających, to sama chętnie bym pooglądała :)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 1001 wpisów1001 4179 komentarzy4179 12254 zdjęcia12254 1 plik multimedialny1