Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2016    Benedyktynki i gips
Zwiń mapę
2016
18
gru

Benedyktynki i gips

 
Niemcy
Niemcy, Sperenberg
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10059 km
 
Klasztor benedyktynek Alexanderdorf jest w protestanckim morzu Brandenburgii samotną wyspą katolicyzmu. Młody, jeszcze nawet nie stuletni, otwiera swoje wrota dla szukających nie tylko wiary, ale i zwykłego noclegu w ciszy i ustroniu prowincjonalnych bezkresów. Siostrzyczki gromadzą się dzisiejszej niedzieli w samo południe na śpiewy, a my możemy się chwilę ich uduchowionym i miłym twarzom przyjrzeć. Szczególnie rozczula je nasz najmłodszy członek rodziny, spod czarnych habitów mrugają filuternie roześmiane oczy. Szybko jednak znikają za drzwiami prowadzącymi do konwentu. Dzisiaj modlitwa, a od jutra prace porządkowe, a przede wszystkim wypiekanie hostii, które odbierają prawie wszystkie katolickie i ewangelickie parafie wschodnich Niemiec, jak i wyszywanie paramentów kościelnych. Trochę kręcimy się po ogrodzie i pomieszczeniach dla gości, zakupujemy to i owo w malutkim samoobsługowym sklepiku i kierujemy się do starej kopalni gipsu. Na brandenburskich piaskach wszelkie skały to wyjątek, tutaj znajdziemy ich parę, do tego kopalnia istniała przez 700 lat, a wydobywany gips znajdziemy w okolicznych kościołach czy klasztorach, jak i w budowlach królewskich miast Berlina i Poczdamu.

Teren jest grudniowo tajemniczy i mroczny. Nieoczekiwane wzniesienia i stopnie, jeziora, smutne brzozy, pochylone zmokłe trawy, a wszystko na tle obłupanych gipsowych skał. Przez cały objęty ochroną teren prowadzi ścieżka dydaktyczna, postawiono tablice informacyjne, tak więc owe enigmatyczne krajobrazy nabierają naukowego znaczenia i wyrazu. 250 milionów lat temu utworzył się cechsztyn i skupił w skały osadowe, które na skutek ruchów tektonicznych ziemi wyparte zostały na jej powierzchnię. W wyniku ługowania powstał gips, którego właściwości odkrył człowiek i zaczął go tutaj właśnie w XII wieku wydobywać. Żmudne stulecia, zaspokajanie apetytów władców, zasilanie kieszeni zarządców, wypalanie i transportowanie do kupujących. Najpierw odłupywano gips ręcznie, od 1742 roku stosowano wysadzanie. Tego szarego popołudnia trudno sobie wyobrazić berlińskie i poczdamskie pałace, które swoje piękno zawdzięczają temu miejscu – zatopionemu w smutnej szarości i trudnej egzystencji tych, którym przyszło minerał w takich warunkach wydobywać.

Docieramy do najwyższego wzniesienia gipsowych terenów, dumne 79, 46 m n.p.m. Widoczność niewielka, ale wrażenia fajne. Maszerujemy wzdłuż śpiących pól do bagien i jeziora Faules Luch, które śpi jeszcze smaczniej otulone mgieł pierzyną. Zaskoczeni odkrywamy na brzegu zanurzone w wodzie muszelki. Lekkimi wertepami kierujemy się do swego czasu najgłębszego wwiertu w ziemi. W 1871 roku po czterech latach prac dokopano się do 1271,60 metrów i przez 15 lat była to najgłębsza dziura na świecie. Wtedy to odkryto, że temperatura we wnętrzu naszego globu wzrasta co 33,70 metrów o jeden kelwin.

Tę niesamowitą jak na ostatni miesiąc roku wędrówkę kończymy na dworcu kolejowym w Zossen szukając czegoś do jedzenia, a odnajdując tylko koronkową lokomotywę, która pasuje do niemieckiego adwentu jak ulał. Jedzenie czeka na nas w jakimś uroczym wiejskim hoteliku otulonym światełkami i bożonarodzeniowymi ozdobami, które wraz z nami pomału toną w przepaści brandenburskiej nocy.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (34)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (8)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-12-29 21:46
Opis fantastyczny...no a zdjęcia co jedno to lepsze!
I pomyśleć , że nie ma błękitu nieba, widocznych promieni słońca... pięknych letnich kwiatów...a jest tak wiele bogactwa w tych obrazach !
Można uchwycić piękno ? Tak ! Oto mamy dowód !
Dziękuję mamaMa
 
stock
stock - 2017-12-29 22:44
"koronkową lokomotywę, która pasuje do niemieckiego adwentu jak ulał"

To ironia czy faktycznie widzisz dopasowanie:)? Tak czy inaczej, lokomotywa fajna.
 
BoRa
BoRa - 2017-12-30 16:07
Opis piękny i zdjęcia cudne. Fantastyczne jest to, gdzie wygięte gałęzie przypominające kształtem dłonie, trzymają ostatni tej jesieni zielony listek.
 
mamaMa
mamaMa - 2017-12-30 20:38
zula, dziekuje:-)
Swiat nawet bez slonca jest uroczy:-)

stock - brawo za...watpliwosci;-) A jak myslisz?

BoRa - prawda? Mnie ten widok tez zachwycil:-)
 
marianka
marianka - 2018-01-01 22:29
Kocham grudzień i kocham adwent. Dzięki za ten wpis, klimat taki adekwatny :)
 
Pamar
Pamar - 2018-01-02 12:59
Zdjęcie z drogą jest magiczne. Wygląda jak obraz
 
stock
stock - 2018-01-03 19:36
Ja bym znalazł jeszcze trzecią interpretację - brak dopasowania, ale bez ironii :) Ale szczerze mówiąc, nie bardzo wiem jak wygląda adwent w Brandenburgii.
 
mamaMa
mamaMa - 2018-01-03 20:11
Interpretacja trzecia jak najbardziej mozliwa, ale ... ja lubie jak myla sie znaczenie;-)
A advent w Brandenburgii jest jak szukanie diamentu w popiele - jak go znajdziesz to Cie olsni:-) Zachecam, moze w tym roku?
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 898 wpisów898 3732 komentarze3732 10346 zdjęć10346 1 plik multimedialny1