Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2018    Rokoko i angielska królowa w Meklemburgii
Zwiń mapę
2018
01
sty

Rokoko i angielska królowa w Meklemburgii

 
Niemcy
Niemcy, Mirow
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 48 km
 
Gdy patrzę na niego, zalanego słonecznymi promieniami, rozczulonego nagłą, niespodziewaną, styczniową jasnością, to czuję jego szczęście. Trwało krótko, ale on wciąż o nim pamięta, kąpie się w tych wspomnieniach, jak Kleopatra w kozim mleku i pięknieje, błyszczy, mięknie. To było zaledwie 25 lat, dawno temu, ale było, rodzinnie, z dziecięcym śmiechem, z rozkoszną miłością, ze spokojem prowincji i prostym, ociekającym zwierzęcym tłuszczem życiem na poziomie, z książęcymi manierami, jak i królewską chwałą. Nie zapomniał do dziś, choć wykorzystywano go potem tylko do ceremonii pogrzebowych, a w końcu przestano dbać i dotrwał do czasów, gdy socjalistycznie oddano starszym i niedołężnym. Ograbiony ze splendoru dzielnie opierał się plebejskości. W końcu jego wytrwałość w wierze w tamto szczęście przyniosły rezultaty i dzisiaj piękny jest znów nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim wewnątrz.

Pałac w Mirow.

Rokoko w Meklemburgii.

Wybudowano go w 1709 roku jako wdowią siedzibę dla księżnej Christiane Amelii Antoni von Mecklenburg Strelitz, ale największy i najradośniejszy na niego wpływ miała księżna Elżbieta Albertyna von Mecklenburg-Strelitz, która wraz mężem Karlem zu Mecklenburg wiodła proste rodzinne życie. Tutaj rodzone i wychowywane dzieci w liczbie 10 biegały, śmiały się i płakały, bawiły beztrosko nad brzegiem jeziora, by wyrosnąć na ufnych, acz nietuzinkowych, choć trochę odstających od ówczesnych społecznych norm ludzi. Nie wszyscy, gdyż tylko sześcioro z nich dożyło dorosłości:

- Christiane (1735-1794) mówiła płynnie po łacinie, grecku i francusku i czytała dzięki temu klasyków w oryginale. W czasie podróży do Anglii w 1761 roku zakochał się w niej niejaki John Ker, jednak ślub jej siostry na angielskim dworze uniemożliwił protokolarnie tę miłość. Oboje do końca życia pozostali stanu wolnego, a sama Christiane mieszkała razem z bratem

- Adolfem Fryderykiem IV (1738-1794), również kawalerem, który choć ją tolerował, to kobiet ogólnie nie lubił, zdecydowanie preferował mężczyzn, do których pisał listy i których z upodobaniem obdarowywał prezentami. Był oszczędny, a jednocześnie lubił budować, co przyniosło paradoksalnie dla niego długi, które musiała regulować specjalnie w tym celu powołana komisja. Pobożny i bojący się piorunów, innowacyjnie jak na tamte czasy kazał zamontować piorunochron, jak i postawić pawilon ze szkła i jedwabiu, w którym chował się przed błyskawicami;

- Karol II Ludwik Fryderyk (1741-1816) jako jedyny z braci ożenił się i spłodził dzieci, co być może wpłynęło na jego decyzję wprowadzenia powszechnego obowiązku szkolnego;

- Ernest (1742-1814) zakochał się w najbogatszej angielskiej dziedziczce Mary Eleonor Bowes, co rozsierdziło króla Georga;

- Georg zu Mecklenburg (1748-1785), kawaler, który zastrzelił się w wieku 37 lat i najważniejsza…

- królowa miłościwie przez 57 lat na angielskim i irlandzkim tronie panująca, Zofia Charlotta Mecklenburg-Strelitz (1744-1818), świetnie wykształcona epistolografka, czemu zawdzięczała zainteresowanie jej osobą przez księcia Jerzego, dla którego w wieku 17 lat opuściła na zawsze swoje rodzinne strony. 17 sierpnia 1761 roku w towarzystwie gapiów wyjechała bryczką w stronę Anglii do nieznanego mężczyzny, docierając po trudnym morskim rejsie do celu 8 września 1761 roku i jeszcze w tym samym dniu go poślubiając. Niemiecka księżniczka z Meklemburgii nie tylko że została angielską i irlandzką królową, ale pokochała męża z wzajemnością na tyle, że uznawano dwór angielski za ich panowania za najnudniejszy w Europie – bez skandali, z prostym, zwyczajnym życiem i 15 dzieci na dokładkę. Kochała do tego wszystkiego przyrodę i do dziś botaniczny ogród Kew Gardens zaliczany jest do najpiękniejszych w Wielkiej Brytanii, co jest jej zasługą. Jeśli ktoś lubi strelicje to niech pomyśli o Charlocie, na której cześć tak nazwano ten piękny kwiat.

Całe to rodzinne życie ucichło w 1760 roku, gdy Elżbieta Albertyna ciężko zachorowała i przeniosła się do Neustrelitz. Pałac zapadł w długi, bo ponad dwustuletni sen. Wykorzystywany niechlubnie przez żołnierzy, udzielający schronienia staruszkom, którzy w niesamowitej i niezmiernie oryginalnej sali balowej spożywali posiłki. Cóż to za pomieszczenie – nieoczekiwane przez żadnego gościa w tym prostym w swej zewnętrznej formie pałacu. Z piersi wyrywa się niemy okrzyk zachwytu, gdyż od razu się czuje, że niestosowne, głośne i zbyt euforyczne zachowanie nie przystoi. Ta sala jest zachowana w oryginale, nigdy nie zniszczona i nie przebudowana, zdobiona pięknie przez Włocha Giovanniego Battistę Clericiego, który był niezmiernie zaskoczony i zachwycony szczodrą za wykonaną pracę zapłatą. W dodatku wierzył, że w uformowane przez niego figury zaklina dusze, by umożliwić im wyjście malował oczy putto na czarno. Wrażenie jest niesamowite i trudne do opisania…

Na przeciwko pałacu znajduje się drugi, prawie identyczny budynek, tzw. Kavaliershaus wybudowany na potrzeby dworu w latach 1756-1758. Dziś znajduje się w nim kawiarnia i wystawa interakcyjna, jak i mały sklepik. Przed obydwoma budynkami dominuje kubaturą biały kościół kiedyś należący do Baliwatu Brandenburskiego Rycerskiego Zakonu Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego, który miał tutaj we wczesnym średniowieczu swą siedzibę. W świątyni pochowani są przedstawiciele rodu Meklemburg-Strelitz. Na całą posesję wchodzi się przez bramę wjazdową, najstarszy budynek o świeckim charakterze tego kompleksu z 1588 roku w stylu renesansowym. Przed nim, po lewej, niejako na pierwszym planie, stoi wystawiony na sprzedaż tzw. pałac dolny, w którym urodziła się przyszła królowa Anglii – Charlotta. Jej drugi syn przybył tutaj w 1784 roku, by zobaczyć miejsce narodzin i dzieciństwa swojej matki. Opuszczony wraz z pałacem właściwym tkwił w sennej marze do II wojny światowej, po której został szkołą aż do 2006 roku. Pomyśleć, że dusza rodzącej przysłuchiwała się naukowym wykładom… Jednak najpiękniej jest na Wyspie Miłości wrzynającej się w jezioro. Atmosfera uczuciowej sielanki i tajemniczości, stare drzewa i złamana kolumna nad grobem Adolfa Fryderyka IV tutaj romantycznie pochowanego. Ostatni wielki książę Meklemburgii-Strelitz życzył sobie właśnie takiego grobu. Zmarł w wieku 36 lat (24.02.1918) w tajemniczych okolicznościach. Wyszedł na wieczorny spacer z psem, odnaleziono go dzień później postrzelonego w wodnym kanale, a obdukcja wykazała, że przyczyną śmierci było utonięcie. Broni nigdy nie odnaleziono. Księżna Daisy von Pless pisała w swoich wspomnieniach o dręczącej go depresji. W testamencie z roku 1917 wyraził ostatnie życzenie spoczęcia właśnie na tej wyspie i naszkicował swój grób.

Przyznaję, że wszystko tutaj jest fascynujące, a historia tego rodu zaczyna żyć własny życiem w pobudzonej głęboko ciekawości. Zanim jednak udam się jego śladami docieram do artystycznego bistra. Brama, wychodek, rzeźby, w końcu drzwi, labirynt pomieszczeń wypełnionych sztuką, a na końcu starsza pani za barem wycierająca właśnie szklankę i jeden gość pijący kawę. Przy barokowej muzyce ogrzewam ręce nad parującym talerzem marchewkowo-kokosowo-imbirowej zupy z dodatkiem soku pomarańczowego, którą ta pani sama ugotowała. Za oknem pałacowy kompleks, duszyczki arystokratyczne i współczesność profanów, którzy za opłatą dostają wstęp na salony. Poruszona, zamyślona i rozmarzona przenoszę się w czasy fryderycjańskiego rokoko i obiecuję samej sobie udać się do Neustrelitz, ba może nawet do samej Anglii, by oddać cześć mirowskiej skromności.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (26)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (7)
DODAJ KOMENTARZ
danach
danach - 2018-01-09 23:12
Brawo, rozpoczęty rok 2018 nowym wpisem i to takim pięknym a do tego jak zwykle cudne zdjęcia, pozdrawiam Noworocznie :)
 
stock
stock - 2018-01-09 23:39
Piękny pałac, zdjęcia i opis! Super początek 20181
 
BPE
BPE - 2018-01-10 07:56
"późne rokokoko" zawsze kojarzyć mi się będzie z Seksmisją ....... faktycznie - ciekawy początek roku ....
Gdzie Was tam wywiało - na Sylwestra ?
 
zula
zula - 2018-01-10 11:43
Ale sceneria...ale bogaty wnętrza - pięknie!
I jeszcze posiłek jakby na zamówienie...
Niech każdy kolejny dzień niesie wiele dobrego!
 
marianka
marianka - 2018-01-21 21:11
Historia goni historię, co postać to ciekawsza od poprzedniej. Weszłaś w 2018 rok z przytupem!
 
mamaMa
mamaMa - 2018-01-28 21:52
BPE- tak troche, Sylwester spedzilismy w miejscu poprzednim:-)
 
mirka66
mirka66 - 2018-05-31 23:11
Ale pieknie.Kolejna perelka.
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 1001 wpisów1001 4179 komentarzy4179 12254 zdjęcia12254 1 plik multimedialny1