Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2019    Quo vadis, Hakeburg?
Zwiń mapę
2019
17
lis

Quo vadis, Hakeburg?

 
Niemcy
Niemcy, Kleinmachnow
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 30771 km
 
W listopadzie łatwo przenieść się w średniowiecze. Ponuro, mgliście, o zmierzchu niemal teatralnie. Na północnym brzegu jeziora Machnowe See natrafiamy na rezydencję wyglądającą tak, jakby została przeniesiona z odległej epoki. Otulona zżółkłymi i zbrązowiałymi liśćmi, osadzona w krajobrazie niczym z reklamowej makiety, przyciąga otwartą na oścież bramą i całkowitą samotnością.

A to tylko złudzenie średniowiecza. Budynek powstał stosunkowo niedawno, bo w latach 1906-1908 jako siedziba szlachecka dla Dietloffa von Hakego, zaprojektowana przez architekta Bodo Ebhardta w stylu neoromańskim.

Dietloff był genealogiem i pod koniec lat dwudziestych XX wieku wydał dwutomową kronikę swojej rodziny. Miał o czym pisać. Niedaleko stąd znajdował się dawny majątek rodu von Hake, zwany Alte Hakeburg. Jego przedstawiciele na trwale wpisali się w historię Brandenburgii. „Długi Hake” czyli Hans Christoph Friedrich von Hacke, mierzył aż 1,91 metra wzrostu i służył w słynnym, elitarnym regimencie pruskiej piechoty. Z kolei Hans von Hake, według legendy, przechytrzył katolickiego duchownego Johanna Tetzla, znanego ze sprzedaży odpustów. Najpierw się u ojczulka wyspowiadał i wykupił odpust, a potem nocą go napadł i zabrał skrzynię z pieniędzmi.

„Gdy zakonnik zaczął grozić mu piekłem i szatanami, Hans pomachał Tetzlowi własnoręcznie przez niego podpisanym odpustem na poczet grzechu przyszłego.”
(wpis z 12.XI.2017 roku).

Dzisiaj po starej siedzibie rodu pozostał jedynie fundament. Wprawdzie w 1803 roku David Gilly, nauczyciel Schinkla, wybudował na zlecenie rodziny nowy dwór w klasycystyczno-barokowym stylu, jednak i on podzielił los poprzedniej budowli - spłonął w 1943 roku.

Nowy Hakeburg znajduje się na wzgórzu Seeberg, którego nazwa prowadzi do kolejnej ciekawej historii związanej z tym miejscem, ale o tym za chwilę.

Budynek jest imponujący. Opuszczony, a jednak dostojny, jakby brak mieszkańców nie robił na nim najmniejszego wrażenia. Może nasycił się ich obecnością? Nasłuchał rozmów, teorii i planów? Napatrzył się na wielkich tego świata, których historia rozrzuciła po wszystkich stronach globu?

Już w 1936 roku, z powodu finansowych problemów właścicieli, rezydencję sprzedano Reichspostowi - Poczcie Rzeszy. Dwa lata później zaadaptowano ją jednocześnie na siedzibę ministra poczty Wilhelma Ohnesorgego oraz instytut badawczy. Za murami Hakeburga prowadzono badania, o których okoliczni mieszkańcy mogli co najwyżej szeptać – od eksperymentalnych konstrukcji lotniczych po urządzenia radiowe i systemy namierzania. Nad wszystkim czuwało SS.

Podczas II wojny światowej, 2 grudnia 1943 roku, w pobliżu Nowego Hakeburga niemieccy żołnierze zestrzelili bombowiec Lancaster brytyjskiej Royal Air Force. Jego szczątki długo dryfowały po jeziorze Machnower See. Podobno dopiero w 1979 roku wyłowiono jedno ze skrzydeł, a jeden z czterech silników do dziś spoczywa na dnie jeziora. Na pokładzie znajdowali się czterej Brytyjczycy, trzej Australijczycy oraz norweski pisarz i dziennikarz Nordahl Grieg. Pochowano go na cmentarzu wojskowym w Dallgow-Döberitz, który później zrównano z ziemią, przenosząc wcześniej szczątki znanych zmarłych do Berlina. Griega wśród nich nie było.

Po wojnie zamek znalazł się w radzieckiej strefie okupacyjnej, a od 1948 roku mieściła się tu centralna szkoła partyjna SED (Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec). Tworzyły ją kadry, które podczas wojny przebywały na emigracji w Związku Radzieckim, gdzie przygotowywano je do działalności w powojennych Niemczech. Jednym z wykładowców był Wolfgang Leonhard, który później zerwał ze stalinizmem i zyskał sławę dzięki książce „Rewolucja pożera własne dzieci”.

Gdy w połowie lat pięćdziesiątych szkołę przeniesiono do Berlina, w zamku przez krótki czas działał Klub Inteligencji Joliot-Curie. Później SED zdecydowała się na kolejną zmianę: romantycznie położony kompleks przekształcono w dom gościnny dla zagranicznych delegacji i wysokiej rangi gości państwowych. Brzeg jeziora Machnower See stał się bocznym korytarzem wielkiej polityki. Nocowali tu Jasir Arafat, Fidel Castro, Nikita Chruszczow i Michail Gorbaczow.

Po upadku socjalizmu zamek na krótko funkcjonował jako hotel i popularne miejsce wesel, później jednak zmieniali się już tylko właściciele i pomysły na jego zagospodarowanie.

Co ciekawe, nawiązując do wspomnianego wcześniej wzgórza Seeberg, od października 1999 roku aż do drugiej dekady XXI wieku prawa do tego terenu rościła sobie mikronacja Seeland. Jej samozwańczy rząd emigracyjny twierdził, że wydzierżawił Nowy Hakeburg na 99 lat;)

Pomimo tych roszczeń wciąż snuto nowe plany i kręcono sceny do niemieckich filmów i seriali telewizyjnych.

My zastajemy zabite płytami okna i głuchą ciszę. Rezydencja naśladująca średniowieczną warownię dumnie prezentuje wieże, surowe kamienne mury i blanki. Odkrywamy tablicę pamiątkową z napisem:

„Kamień ze skały zamku Haut-koenigsbourg wmurowany tutaj na pamiątkę udziału właściciela w dwóch wyprawach do zamków w Alzacji podczas budowy tego domu 1906-07.”

Jaki niezwykły zbieg okoliczności! Jakby Dietloff von Hake sam wyznaczył swojej siedzibie drogę! Jego architekt, Bodo Ebhardt, budował jednocześnie cesarski zamek w Alzacji i prywatną rezydencję von Hakego pod Berlinem, dzięki czemu ten uczestniczył w inspekcjach i wyprawach. Stamtąd przywiózł różowy piaskowiec, który do dziś tkwi w murze jako świadectwo tych niezwykłych losów.

Jednocześnie Brandenburgia i wielki świat. Ludzie stąd i stamtąd. Mieszanka spraw, zleceń, tajemnic i intencji. Historia, która wraca tutaj w nowych kostiumach.

Quo vadis, Hakeburg?


P.S.1. Po dzisiejszym dniu została mi "pamiątka" na nogawce;)

P.S.2. Dzisiaj, gdy piszę ten tekst, 16 maja 2026 roku, w czeluściach internetu znajduję ogłoszenie o ostatnim mieszkaniu wystawionym na sprzedaż w tym obiekcie. Oddanie planowane jest na koniec roku: 192 metry kwadratowe za 1 983 667 euro: z tarasem z widokiem na jezioro, sauną i wspólnym basenem. Ciekawe, czy właśnie w tej części spał kiedyś Arafat albo Chruszczow? Albo sam von Hake?
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 19.5% świata (39 państw)
Zasoby: 1563 wpisy1563 5806 komentarzy5806 25641 zdjęć25641 1 plik multimedialny1