Parkowo-pałacowo w dość pochmurny dzień.
Francuzi w Rzymie, którzy od papieża otrzymali tytuł książęcy, godna ich posiadłość w dawnych winnicach rodu Colonna. Kompleks składający się z pałacu Casino Nobile, willi Casina delle Civette, czyli Sowiej Willi, Casino die Principi, teatru, arabskiej szklarni Serra moresca i pomarańczarni Aranciera oraz parku.
Niby rzymsko, śródziemnomorsko, ale trochę też jak u Harrego Potera.
Park jest dorodny, nasycony neoklasycznym kultem antyku. Obeliski, pomnikowe kolumny, sztuczne ruiny, sztuczne świątynie, sztuczne stawy. Maniera XIX wieku.
Villa Torlonia należała do rodziny Torlonia, pochodzącej z Francji, która w drugiej połowie XVIII wieku zrobiła w Rzymie biznesową i polityczną karierę. Jej protoplasta, Marin Tourlonias (1725-1785), po włosku zwany Marino Torlonia, przeszedł typową drogę od pucybuta do milionera. Najpierw zajmował się handlem używaną odzieżą i suknami francuskimi, później lichwą i bankierstwem. Jego syn bogacił się w zawrotnym tempie, a papież Pius VII w 1814 roku nadał mu tytuł książęcy. Później rodzinie sprzyjało już wszystko: szczęście przy pożyczkach i przejęciach, roztropność w działalności charytatywnej oraz spryt w zawieraniu małżeństw. W XIX wieku Torlonia stała się jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych rzymskich rodzin.
Casino Nobile to główna rezydencja rodziny Torlonia, zaprojektowana przez jednego z najlepszych architektów swoich czasów, Giuseppe Valadiera (1762-1839) – tzw. Willa Szlachecka – prosta neoklasycystyczna bryła z piękną salą balową we wnętrzu. Po roku 1832 Giovanni Battista Carettie, malarz i architekt, uczynił budowlę jeszcze bardziej majestatyczną. Aby była lepiej widoczna od strony Via Nomentana, otrzymała okazały pronaos zwieńczony trójkątnym frontem, w którym umieszczono terakotową płaskorzeźbę autorstwa Rinaldo Rinaldiego, przedstawiającą Bachusa wracającego triumfalnie z Indii na wozie ciągniętym przez tygrysy.
Naszą uwagę przyciąga przede wszystkim Casina delle Civette – Sowia Willa, w której mógłby mieszkać Harry Potter. Fantazyjna, bajkowa, trochę jak poezja. Była prywatną posiadłością Giovanniego Torlonia juniora, który żył tutaj w „mądrości i samotności” (sapienza e solitudine). Innymi słowy: jak mi się chce. Loggie, arkady i wieżyczki, w których mogłyby mieszkać wróżki i skrzaty. Trochę Disneyland, trochę magiczna szkoła dla czarodziejów. A we wnętrzu wizerunki sów - ptaków widzących w ciemnościach – witraże, które nadają całości kolorowy, bajkowy ton, dekoracje i meble w stylu Liberty. Obsesja symboli.
Casino dei Principi, Dom Książąt, to neorenesansowy budynek przeznaczony do wystawnych imprez rodzinnych. Połączony jest tunelem z głównym pałacem i ma balkonową lożę biegnącą wzdłuż fasady. Można było z niej nie tylko podziwiać panoramę okolicy, ale również uczestniczyć w spektaklach wystawianych w leżącym poniżej amfiteatrze, który dziś już nie istnieje. Współcześnie pałacyk jest siedzibą archiwum Rzymskiej Szkoły Artystycznej.
W parku jest jeszcze teatr, w którym do dziś odbywają się spektakle, pomarańczarnia, gdzie kiedyś przechowywano cytrusowe drzewka i sadzonki roślin, dziś działająca jako bar-restauracja, oraz Serra Moresca, szklarnia w stylu hiszpańsko-arabskim. I sam park, w którym zarówno architektonicznie, jak i botanicznie jest wiele do odkrycia. Na przykład bunkier Mussoliniego. W latach 1925-1943 Benito Mussolini korzystał z Casino Nobile jako rezydencji. Giovanni Torlonia junior był wielkim zwolennikiem faszyzmu i udostępnił Duce swoją posiadłość za symboliczny czynsz jednego lira rocznie, sam przenosząc się w tym czasie do willi Cascina delle Civette.
Benito pozwolił sobie na wybudowanie dwóch bunkrów przeciwlotniczych. Pierwszy, z 1940 roku, powstał z części piwnic pod parkiem. Drugi, znacznie bardziej zaawansowany technologicznie, zaczął powstawać w 1942 obok Casino Nobile, ale jego budowy nie ukończono.
I jest jeszcze coś.
Odkryte w 1919 roku katakumby hebrajskie z II wieku n.e. Prawdopodobnie to rzymscy Żydzi jako pierwsi rozwinęli system podziemnych korytarzy grzebalnych, którym później zainspirowali się chrześcijanie. To dlatego katakumby przy Via Appia są młodsze od tych o około sto lat.
Katakumby hebrajskie nie są udostępnione do zwiedzania. Zamknięto je na cztery spusty w tym samym roku, w którym do willi wprowadził się Mussolini. Budowa jego bunkrów poważnie naruszyła delikatną konstrukcję katakumb, a bezcenne freski od dekad narażone są na zniszczenie przez wilgoć i trujące gazy ulatniające się ze skał wulkanicznych pod Rzymem.
Winnice i sady.
Francuska burżuazja.
Książęta, bankierzy, faszyści na prochach żydowskiej społeczności.
A my odpoczywamy i podziwiamy, jakby tych zmarłych pod nami nie było.
Jakby świat nigdy nie zaznał zbrodni i przemocy.