Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2010    Rozmaitości
Zwiń mapę
2010
12
sie

Rozmaitości

 
Włochy
Włochy, Roma
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4431 km
 
Castel Sant Angelo
Antyczny monument zmieniający siebie i swoje funkcje na przestrzeni uciekających stuleci: powstał jako grobowiec dla cesarza Hadriana (135-139 r), przez 1000 lat najpotężniejszy punkt obronny Rzymu, w średniowieczu był twierdzą, w renesansie zamieniony na rezydencję papieską, a w XVIII w siedziba arystokracji. Wnętrze wykorzystywano jako więzienie dla specjalnych skazańców, którzy umierali w nim śmiercią głodową i heretyków, których w tutejszych piwnicach zawzięcie torturowano.
W IX w połączono zamek z Watykanem murem obronnym, który umożliwiał ucieczkę papieża w razie zagrożenia.
Grzegorz Wielki w czasach zarazy 590 roku na procesji pokutnej ujrzał anioła Michała chowającego miecz na znak ustania gniewu Bożego - stąd barokowa figura na szczycie budowli.
Ostatni akt opery Pucciniego "Tosca" rozgrywa się właśnie tutaj, gdy Manto Cavaradossi rozmyśla nad swym życiem i zbliżającym się jego końcem przez rozstrzelanie.

Plazza Navona
Plac powstał w XIX w, ale jego forma sięga wieków starożytnych - istniejącego tu w czasach antycznych stadionu Domicjana. Odbywały się wtedy zawody sportowe "agonali", skąd słowo "agora", a po nim "navone", aż w końcu "navona". 30 000 tysięcy ludzi się tu jeszcze w IV w zbierało. I Aniela, młoda rzymska chrześcijanka, poniosła na tym placu w owych czasach swoją męczeńską śmierć.
Dzisiaj to przestrzeń, która zachłysta mieszaniną iście miejską: bogaci i biedni, chałtura i cwaniactwo, szpanerstwo i ochocza potrzeba bycia w miejscu, które emanuje dobrą energią. Gwar i cisza wieków.

Panteon
Miejsce poświęcone wszystkim bogom - kiedyś antycznym, choć może mądrość tamtych ludzi wyprzedzała wieki, dziś pełni funkcję kościoła katolickiego pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny od Męczenników.
Przez 1300 lat największa budowla kopułowa na świecie. Taki walec z ową kopułą na górze. Świątynia Marka Agrypy na cześć Marsa, Wenery i Boskiego Juliusza. Ciekawe czy tam jeszcze mieszkają...

Piazza Colonna
Kolumna Marka Aureliusza - kiedyś podstawa pomnika zmarłego cesarza. W XVI w na jej szczycie postawiono statuę św. Pawła Apostoła. Fryzy opowiadają historię wojen przeciw Markomanom i Sarmatom. Na placu siedziba premiera i gmach parlamentu (trochę z tyłu przy Piazza di Montecitorio) - oba budynki połączone są podziemnymi korytarzami, które politycy chętnie wykorzystują do ucieczki przed rozjuszonymi demonstrantami.

Santa Maria Sopra Minerva
Bazylika zbudowana na ruinach świątyni Minerwy na planie krzyża łacińskiego - jedyny gotycki kościół w Rzymie. Spoczywa tu św. Katarzyna ze Sieny i polski generał Józef Szymanowski. Przed kościołem słonik Berniniego dźwigający egipski obelisk. Słoń to symbol siły, mądrości i pobożności - czyli podstawa chrześcijańskiego wychowania.
A w środku Zmartwychwstały Chrystus.
Spokojny i odprężony, świadomy tego, kim jest i jak wygląda. Druga wersja pierwszej myśli, którą Michał Anioł zaczął urzeczywistniać, by od razu po odkryciu skazy w marmurze porzucić. Ciemna żyła na odwróconym policzku wprawiła mistrza w złość. Dziś stoi ona, ta pierwsza wersja, w kościele San Vincenzo in Bassano Romano.
Druga, idealna i doskonała, znajduje się właśnie w kościele Minerwy - no, może z tą doskonałością to lekka przesada, Chrystus stał nagi, dorobiono mu więc później złotą opaskę misternie marszczoną i zakrywającą grzeszne przyrodzenie, które, o dziwo, nawet Jezus miał. Fakt przez wieki trudny do zaakceptowania.

San Stanislao
Kościół św. Stanisława, w którym celebrowano msze po zwycięstwach pod Chocimiem, Smoleńskiem i Wiedniem. Stąd po modlitwach wyruszali do walki żołnierze Dąbrowskiego. Tu przychodzili Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasicki, Cyprian Kamil Norwid, Ignacy Paderewski. Kościół stanął w miejscu zrujnowanego San Salvatore, ofiarowanego przez papieża Grzegorza XVIII polskiej wspólnocie.
Nagrobne polskie tablice, obrazy polskich malarzy na ścianach, biała zakonnica modląca się zapewne po polsku przed ołtarzem. Słychać skowronki i widać bławatki pośród zbożowych kłosów. Wierzbę płaczącą i siłaczkę umierającą w przypływie skrajnego patriotyzmu. Skrawek ojczyzny na obczyźnie.

Getto
Żydzi byli zmuszeni tu mieszkać. Edyktem papieża Pawła IV z 1555 roku do życia powołane. Wysokimi murami z pięcioma bramami otoczone. W XIX w z 10 000 mieszkańców największe w Europie.
Żydzi mieszkali tu już w II w p.n.e., czyli byli najstarszymi obywatelami miasta. Rzymskie prawo, praworządne i doskonałe, gwarantowało im równouprawnienie i religijną wolność. Potrzeba było misjonarskiej gorliwości chrześcijan, by uczynić z Żydów poniżaną mniejszość. Fanatyczni papieże średniowiecza kazali ścigać się im z końmi, a potem, właśnie w XVI w, wyrósł mur. Izolacja skończyła się wraz ze zjednoczeniem Włoch w 1870 r, ale w 1943 wywieziono stąd 2091 mieszkańców do koncentracyjnych obozów, z których nawet jeden nie wrócił...

Via Gulia
Jaka nazwa! Romantyzm i urok urokliwości. Uliczka sama w sobie łagodna i odłączona dziwnie od tętniącego szybkim życiem miasta. Tu mieszkał Rafael ze swoimi kolejnymi kochankami w domu nr. 85.

Campo di Fiori
Pole kwiatów, łąka w środku miasta, gdzie wypasano bydło. Ale to było w średniowieczu, dziś więcej tu warzyw i owoców niż kwiecistych bukietów. Plac nie pamięta płomieni oplatających ludzkie ciało, Giordano Bruno stoi ciemny i posępny, a jednocześnie pogodny i zwycięski swoim kontrastowym, ponurym skamienieniem.
Na tym placu jest tak samo jak w całym Rzymie - pławimy się samym faktem bycia tu, celebrujemy każdy krok i mylą się nam znaczenia - na miejscu kwiatów, bydła, stosu i śmierci kawiarniane ogródki i radosne targowanie o pełny brzuch.

I jeszcze trzeba obejść całe państwo. O zmroku, z lekkim drżeniem kolan w parku. Zza murku wychyla się zapewne bezdomny, Rzym unosi się rozświetlonym blaskiem, ale im bardziej wokół Watykanu o tej wieczorowej porze, tym ciszej i ciemniej. Nagle jest pusto. To niewiarygodne, ale po drugiej stronie tego malutkiego państwa zamiera wszelkie rzymskie życie. Nie ma ludzi, samochodów, jest niepokój prowincji, oglądanie się za siebie i wrażenie, że ten mur nigdy się nie skończy. W górę, w dół. Niewiarygodne. Z prawie pustyni powraca się znów do rzymskiego gwaru i rozpasania. Parę kroków, inny czas. Polecam!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (15)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2010-11-13 00:18
Cudownie powędrowałam dzisiaj po starym dobrym Rzymie - serdecznie dziękuje !
 
mamaMa
mamaMa - 2010-11-13 00:22
To znowu ja dziękuję - co za czujność. I mam nadzieję, że to nie bezsenność...
 
zula
zula - 2010-11-13 10:39
Nie bezsenność ...pisałam o moim Egipcie z 2003 roku...a powiadomienia "leciały" więc musiałam poczytać Pani bogactwo treści bo zawsze coś pięknehgo wyczytam i to cieszy ! :)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 918 wpisów918 3823 komentarze3823 10618 zdjęć10618 1 plik multimedialny1