Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2013    Lokomotywa na podsłuchu
Zwiń mapę
2013
21
gru

Lokomotywa na podsłuchu

 
Niemcy
Niemcy, Brocken
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 9090 km
 
Zanim wjedzie się na Brocken z gwizdem, świstem, „parą buch”, trzeba wejść na niego o własnych siłach. 1141,2 m n.p.m., najwyższe wzniesienie Niemiec północych i gór Harcu, miejsce ekstremalnych warunków pogodowych, klimatem przypominającym Islandię, zlotów czarownic, wen poetów (Goethe, Heine), telewizyjnych emisji, podsłuchowych anten i radzieckich żołnierzy, którzy otaczali się na szczycie grubym murem. Tutaj rozgrywa się pierwsza część Fausta, tutaj Heinrich Pröhle na życzenie swojego nauczyciela Jakuba Grimma zbierał legendy i podania, by na berlińskim uniwersytecie doktoryzować się z sukcesem właśnie z tych o Brockenie. Granit powstały w drugim okresie karbonu przed 293 milionami lat, który szczyci się takimi na przykład rekordami:

- najwietrzniejsze miejsce w Niemczech: 263 km/h w listopadzie 1984 roku;
- w kwietniu 1970 roku leżało tutaj 3,80 m śniegu, a w roku 1973 śnieg nie topniał przez 205 dni w roku;
- w 1956 roku zanotowano -28,4°C, a w sierpniu 2003 roku +28,2°C;
- i rekord najważniejszy – w roku 1958 niebywałe 330 mglistych dni na Brockenie!

Dlaczego ten ostatni rekord najważniejszy? Gdyż przyczynił się do tajemniczości tego miejsca, do powstawania napędzających ludziom strachu takich zjawisk jak widmo Brockenu (własny cień odpowiednio powiększony na chmurze poniżej, często z tęczową obwódką) czy halo (pierścień widoczny wokół słońca czy księżyca). Do legend o diabłach i czarownicach, które mają się tutaj zbierać w noc Walpurgii, zlatując ze wszech stron na miotłach, czy zbiegając skacząc po okolicznych skałach, przyczyniając się do niewytłumaczalnych odgłosów odbijających się rozległym echem po okolicy. Ulec wrażeniu można do dziś widząc kształty nieodgadnionych postaci, które nagle zamieniają się w niewinne krzaki czy porozsiewane tutaj z hojnością głazy.

Pomiędzy Brockenem a Wurmberg obserwowano w neolicie słońce w czasie przesilenia zimowego z Gehrden, a z przesileniem letnim związany jest dysk z Negry z epoki brązu służący prawdopodobnie do pomiarów astronomicznych, bądź mający znaczenie kultowe.

Pierwsze znane ludzkości zdobycie szczytu nastąpiło około 1460 roku, pierwsze udokumentowane w 1572 przez lekarza Johannesa Thala. W 1753 Christlob Mylius wspiął się zimą po raz pierwszy na szczyt, a nie jak błędnie podaje polska Wikipedia Goethe, który, owszem, dokonał zimowej wspinaczki, ale „dopiero” w 1777 roku.

Na Brockenie obserwuje się od 1895 pogodę, w 1935 po raz pierwszy wyemitowano program telewizyjny, a rok później postawiono pierwszą na świecie wieżę telewizyjną. Zbombardowany przez Amerykanów 17 kwietnia 1945 roku, okupowany przez nich do 1947, w którym to roku w konsekwencji postanowień z Jałty przekazany został Sowietom. Ci udostępnili go częściowo w latach 1948 – 1959 turystom, za odpowiednim kwitkiem, na który często przymrużano radzieckie oko, by w końcu 1961 roku ogłosić go terenem militarnym, czyli dla publiczności zamkniętym. Trzymetrowy mur odgrodził niemieckich żołnierzy od świata, dodatkowo wewnątrz którego za podwójną kolczastą siatką kryli się żołnierze sowieccy. Podsłuchiwano i szpiegowano ile się dało, Moskwa na obrzeżach swojego terytorium, DDR jako przyjaciel i w trosce o bezpieczeństwo wspomożyciel. ”Jenissen” i „Urian”, czyli dwa aparaty podsłuchowe, nosił na swoim grzbiecie ojciec Brocken. Zupełnie niedaleko stąd od strony Wernigerode na terytorium Niemiec Zachodnich postawiono dwie wieże nadawcze, dzięki którym mieszkańcy DDR-ów mogli odbierać programy telewizji Niemiec Zachodnich. Maszty stoja do dziś, bezużyteczne pozornie, gdyż jednak są symbolem braterskości i solidarności jednego narodu. Do początku lat 50-tych minionego wieku wierzono w zjednoczenie organizując zimowe zawody sportowe dla wszystkich Niemców. Wybudowano nawet ochoczo skocznię narciarską, która umarła śmiercią naturalną po szczelnym zamknięciu granicy. I ta historia właśnie przyczyniła się do „szaleństwa” pewnego Benno, który odkąd tylko może, czyli od grudnia 1989 roku, wchodzi tutaj … do dziś. Do 13. XII. 2013 już 7190 razy! Benno ma 81 lat i dalej się na Brockena z radością wspina, o statystykę tych wejść (codziennie czy może „tylko” pięć razy w tygodniu?) można się samemu pokusić.

Na Brocken chcą i muszą wszyscy, którzy się w góry Harcu wybierają. Ci ambitniejsi czynią to pieszo, nie dając się zdenerwować przejeżdżającej obok z przeraźliwym gwizdem kolejce wąskotorowej ze starą, dymiącą lokomotywą na czele. Kolejka jest fenomenalna. Wesoły maszynista zachęca uparcie do trunków miejscowych roznoszonych dzielnie przez przemiłą konduktorkę, co szybko przyczynia się do ogólnie podzielanej radości z dwugodzinnej powolnej jednak podróży w oparach dymu i węglowej sadzy. Postoje to tu to tam, by przepuścić inny pociąg bądź uzupełnić wodę, gdyż 115-letnia lokomotywa „chce pić”, trzeszczące wagony, historie niemalże z każdego harcowskiego zaułka, 33-kilometry, które przemierza się snując jak wąż wokół górskiego szczytu coraz wyżej i wyżej, by w końcu zatrzymać się na jednym z najwyżej położonych niemieckich dworców. Krajobraz dramatyczny. Wiatr nie pozwala oddychać i szczypie w nogi niezależnie od ilości posiadanego ubrania, popycha nieprzyjaźnie w nieodpowiednie strony i rzuca co niektórymi na lód, który pokrywa drogi, ścieżki i trawy, rachityczna roślinność, pożal się Boże drzewka, które dzielnie walczą i trwają z pourywanymi czubkami, granity porozrzucane figlarnie po płaskim szczycie i socjalistyczny hotel z takąż gastronomią, która nawet smakiem, nie mówiąc o zapachu nie odbiega od tamtych siermiężnych lat. A kolory, a poświata, a przejrzystość powietrza i urok tych warunków pogodowych – niesamowite.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (14)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (9)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2013-12-22 20:38
Bardzo to wszystko interesujace - góra jest, kolejka także ,podsuchy...były lecz nie słyszłałam o tym miejscu nigdy.
To jest cenne ,że jedziesz,piszesz nam i do tego zamieszczasz fantastyczne zdjęcia!,
pozdrawiam
 
marianka
marianka - 2013-12-23 09:39
A to ciekawe! Bo ja słyszałam wcześniej tylko o widmie Brockenu, a teraz, proszę, usłyszałam brakującą część historii;)
 
danach
danach - 2013-12-23 12:31
ależ cudowne zdjęcia i takie wprowadzające w klimat Świąteczny :) wszystkiego najlepszego !
 
marianka
marianka - 2013-12-26 00:46
Właśnie przeczytałam Twój komentarz pod moim ostatnim wpisem - gratuluję serdecznie! Strasznie się cieszę!
 
mamaMa
mamaMa - 2013-12-26 01:54
Marianko, dziekuje...zareczyny zareczynami, milo i przyjemnie, a za chwile jeszcze milej, choc aktualnie silne kopanie w brzuch nie daje mi spac. Ot, i takie milosci losy - pomnazac i kochac, czego i Tobie, Wam zycze:-)
 
zula
zula - 2013-12-27 18:50
Bardzo się cieszę z Waszego szczęścia!

Pozdrawiam i życzę :
Zdrowego ,spokojnego i radosnego 2014 roku :)
 
BoRa
BoRa - 2013-12-29 18:06
MamaMa,
gratuluję przyszłej mamusi.
jak już kopie to sprawa jest mocno zaawansowana, czyli pewnie do wiosny nastąpi ten najbardziej ekscytujący moment. Ach przecież to też jest podróż, podróż przez życie.
powodzenia, szczęścia i szybkiego rozwiazania.
PS wiadomo już chłopczyk czy dziewczynka?
 
mamaMa
mamaMa - 2013-12-29 18:11
Wiosną to dopiero będzie kopał!!! Wierzgał raczej:-) Tak, lada moment i będziemy się cieszyć kolejnym męskim członkiem rodziny...z psami włacznie jest ich wokół mnie i we mnie już ...5;-)
 
BoRa
BoRa - 2014-01-25 21:07
:-)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 1001 wpisów1001 4179 komentarzy4179 12254 zdjęcia12254 1 plik multimedialny1