Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2014    10 sierpnia
Zwiń mapę
2014
22
kwi

10 sierpnia

 
Polska
Polska, Wodzisław Śląski
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 651 km
 
Wodzisław chowa przede mną swoje prawdziwe oblicze, zakrywa je patyną PRL-u, broni swojej historii jak lew. Szarość socjalistycznych osiedli, nierówne chodniki, siermiężność i prostota robotniczej architektury. Bawi się w chowanego jak czart Zeflik, upadły anioł zamieszkujący przed wiekami, zanim w ogóle miasto powstało, moczary nad rzeką Leśnicą, od których wg legendy zzieleniał. Gdy pojawili się ludzie, strasznie się zezłościł i upatrując sobie na ofiarę młynarza Uherka, płatał mu za wszystkich straszne figle. Uherek poszedł po rozum do głowy i nabył na targu glinianą fajkę i worek tytoniu zwanego barzokiem. Zeflik oszalał dla prezentu, którego działanie okazało się zbawcze. Za barzok sumiennie pracował, a z biegiem czasu zaprzyjaźnił się nawet z młynarzem, u którego spędzał zimy, rozgrzewając się wspólnie z nim gorzołką i zapewne dobrą rozmową. Jak przystało na Wodzisław dalsze losy Zeflika skryte są w czeluściach czasu: być może powrócił ułaskawiony do nieba, być może słychać go do dziś spod ziemi w deszczowe i wietrzne dni.
Wodzisław brzmi miękko i męsko jednocześnie, przywołuje skojarzenie ciepłych, opiekuńczych ramion, wygodę aksamitu i trwałość bursztynu. Wyszlifowany wędrującymi właśnie tędy kupcami z południa Europy po jantar nad Bałtyk, zagospodarowany przez Celtów, Germanów i Słowian, należący do państwa Polskiego za Mieszka I, do Czechów za Mieszka II, za Kazimierza Odnowiciela powrócił do Polski, a po podziale dzielnicowym za Bolesława Krzywoustego w 1138 roku należał do księstwa opolskiego, a później raciborskiego. Zrobił się majętny i zaludniony, pysznił bogactwem i łutem szczęścia na mapie dziejów. Do 1280 roku, w którym to doszczętnie pochłonął go pożar. Po odbudowaniu w 1299 w Wodzisławskim Państwie Stanowym przeważali kupcy i rzemieśnicy, czyli trzymano poziom zostawiając rolnictwo na bocznym torze.
Gdy wybuchła wojna trzydziestoletnia miasto znów spłonęło, a wraz z nim zamek na górze Grodzisko, z którym związana jest do dziś legenda o złotej kołysce, która kołysała nieślubne dziecię służącej i jej pana. Kołyska pojawiła się w pustym pomieszczeniu basztowym, w którym kobieta powiła syna, za co spadło na nią podejrzenie, że ją ukradła. Wygnano i ją i nieprawego potomka, ale kołyska pojawiała się wciąż, a nawet słychać było płacz kołysanego dziecka tak dobitnie i dokuczliwie, że zamek z tego powodu w końcu opuszczono.
XVIII wiek to czas germanizacji ziemi wodzisławskiej i początki przemysłu przede wszystkim wydobywczego. Wzrost niemieckich wpływów, pobyt Francuzów w okresie wojen napoleońskich 1807-08, częste zmiany właścicieli, plebiscyt z roku 1921 roku, w którym ogromna większość opowiedziała się za Niemcami swoje – a Wodzisław swoje – pomimo wyniku plebiscytu przyznany został Rzeczpospolitej Polskiej. Zabawy nie odpuszczał nawet wtedy, gdy gnębiły go: kolejny pożar w 1822 roku, klęska głodu z epidemią tyfusu w roku 1847, rok później gradobicie niszczące plony, a dzień później huragan. Zdewastowany i wycięczony wciąż pokazywał oblicze inne niż by na to wskazywała pobieżna rzeczywistość. Stracił na znaczeniu znajdując się na granicy państwa, zapyział i przyjął milcząco nazistowską okupację, jak i po nim następujący realny socjalizm, który nadał mu widzianego do dziś nowego wyrazu. Pierwsza budowana od podstaw kopalnia PRL-owska powstała właśnie tutaj, nosząca chlubną nazwę 1 Maja i otwierana przez samego premiera Cyrankiewicza w roku 1960, a wraz z nią posypały się wszelkie budowlane i służące miastu inwestycje: osiedla mieszkaniowe, dom górnika, sala teatralna, szkoły, śląskie Zakłady Koncentratów Spożywczych, Amfiteatr i Muszla Koncertowa, Dom Kultury i szpital. W latach 1970 – 1990 mieszkało tutaj ponad 100 tys. ludzi. Eldorado narodowej chwały i prężności przemysłowej połączonej z wiarą, że zawsze można podnieść się ze zgliszczów.
Dziś Wodzisław zmniejszył o połowę liczbę swoich mieszkańców i uciszył odgłosy wszelkiej z rozmachem wykonywanej pracy. Nie ma Zakładów Spożywczych, nie ma kopalni. Pozostały krzyże pokutne przy kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i grobowiec wampirzycy na Placu św. Krzyża, którą żywcem wrzucono do dwumetrowego dołu, pozbawiono obu stóp i okaleczono ścięgna pod kolanami, by upiór nie mógł wyjść i straszyć. 50 równoleżnik szerokości geograficznej północnej przebiega wciąż przez miasto, a przy rondzie Alanya skromna kamienna tablica oddaje cześć poległym żołnierzom Czechosłowackiej Bragady Pancernej, którzy wyzwalali miasto spod niemieckiej okupacji. Rynek przypomina atmosferą miasteczka czeskie, znajdujący się tam zegar z 2001 roku chodzi jak chce, a pomnik w parku spina klamrą czasową przestrzeń lat 1257 – 2110 twierdząc, że „czas leci”.
Wodzisław nie rozpieszcza, ale próbuje tulić w swoich wąwozach, których pomiędzy jego wzniesieniami mu nie brak i rozczulać klimatem, który pozwala wiośnie zawitać wcześniej, a zimie dotrzeć tutaj później w stosunku do reszty polskiego kraju. Miasto zajmuje 29 pozycję na liście najstarszych miast Polski, a data 10 sierpnia jest ważną i symboliczną – gdy tego dnia 1536 roku groził kataklizm, mieszkańcy oddali się pod opiekę św. Wawrzyńcowi z Rzymu, którego do dziś uważa się za opiekuna wodzisławian. I tak odsłania się prawdziwa twarz miasta i znaczenie podskórnej, acz niejasnej łączności z tym surowym, wręcz topornym w swojej pierwszej odsłonie miejscem – data, która nie jest przypadkowa w życiu autorki tego skromnego tekstu.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (20)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (11)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2014-05-11 09:44
no proszę....ile ciekawostek :-))
 
Eugene
Eugene - 2014-05-11 13:00
Piękne legendy i ciekawy opis Wodzisławia.
 
pamar
pamar - 2014-05-11 14:24
Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, jakbym czytała powieść, i to, że pokazujesz mało znane miejsce, które mają swoje niezwykłe historie
 
danach
danach - 2014-05-11 20:53
Ale się dowiedziałam ciekawostek o moim mieście wczesnego dzieciństwa :), detale na zdjęciach super
 
mamaMa
mamaMa - 2014-05-11 22:10
danach, naprawde? Pochodzisz z Wodzislawia? A moze napiszesz i Ty cos ciekawego, cos zdradzisz?
 
marianka
marianka - 2014-05-11 23:28
A mnie bardziej zaintrygował ten 10. sierpnia, muszę przyznać! Bardzo jestem ciekawa, bo lubię nieprzypadkowość;)
A i w ogóle - też uważam, że Wodzisław jest niezwykle męski!
 
zula
zula - 2014-05-13 17:52
opis miasta tak interesujacy ,ze wsiadlabym w autobus,pociag i pojechala.
...moze 10 sierpien to odpowiednia data
pozdrawiam z daleka
 
mamaMa
mamaMa - 2014-05-13 20:13
Nieprzypadkowosc jest piekna:-)
10 sierpnia w Wodzislawiu - to piekna data na ... geoblogowe spotkanie;-)
Pozdrowienia sle do "daleka":-)
 
danach
danach - 2014-05-19 10:56
Nic nie pamiętam z Wodzisławia :( byłam za mała, i szybko rodzice wrócili do Krakowa a właściwie do Wieliczki, tym bardziej miło przeczytać o mieście gdzie się kiedyś było :)
 
zadowolono--zadziwiony
zadowolono--zadziwiony - 2014-05-22 09:38
No nie powiem ladne -wlasciwie napisze -ale jestem bardzo zdziwiony tym ze to czescy pancerniacy wyzwolili Wodzislaw a jezeli tak to ze go Polsce oddali. W 1920 oko to te "pepiki" najechali slask cieszynski i chcieli dojsc az do Wadowic.A poza tem jak Polska wlczyla z Bolszewia to nie przypuszczali broni do Polski.Tka ich mac
 
Lukrecja
Lukrecja - 2014-09-22 00:48
A może geoblogerzy ulegli by "modzie" i odkryli Mazowsze na nowo? Nowy projekt, moda na Mazowsze zdecydowanie ku temu zachęca, serio ;)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 877 wpisów877 3598 komentarzy3598 9996 zdjęć9996 1 plik multimedialny1