Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2014    Sen nocy letniej na tureckiej jawie
Zwiń mapę
2014
23
paź

Sen nocy letniej na tureckiej jawie

 
Turcja
Turcja, İzmir
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 5948 km
 
On na pewno wybrał nas, nie odwrotnie.
Na siedzeniach rozłożone tureckie dywaniki, na podłodze takie same gazety. Wszystko w miarę czyste, bezzapachowe, trochę trzeszczące i gruchoczące, ale jechało do przodu. Do góry. I nie było by w tym niczego szczególnego, gdyby Ali nie był przekonany, że jesteśmy Niemcami. Nie jesteśmy, posługujemy się językiem niemieckim, jakże ułatwiającym kontakty, ale nikt z nas nie ma nawet kropli niemieckiej krwi. Ali myśli inaczej. I przyznaję szczerze, że nawet nie chcę przypuszczać, kogo on musiał w swoich turystycznych usługach spotykać. Ali jest przekonany nie tylko o tym, że Żydów jest nie tylko w Izmirze, ale i na świecie za dużo, ale również i o tym, że Hitler dobrze robił. A żeby tego było mało myśli, że i my podzielamy jego zdanie i nie dowierza, gdy prosimy o zaprzestanie wygłaszania tych wszystkich bzdur. Być może to zwykły chwyt marketingowy, tylko dlaczego właśnie taki? Dopiero kategoryczny ton i prośba o natychmiastowe zatrzymanie samochodu poskutkowały, Ali zmienił temat na dziecięcy i wyraził niedowierzanie, że mamy tyle lat, ile podajemy zapytani.

Dowiózł nas do góry Pagos, do zamku i trzymał jak rzep psiego ogona. Oferował swoje towarzystwo przy obiedzie i masę atrakcyjnych u niego w cenie wypraw za miasto. Znów nie wierzył, że na tyle motoryzacyjnych przygód i wygód nam wystarczy i że chcemy stąd zejść sami na dół. O mały włos, a nie pozwoliłby nam samotnie delektować się atmosferą aleksandrowskiej budowli. To ruiny wprawdzie, ale znaczące, twierdza Aleksandra Wielkiego, z której rozpościera się zapierający dech w piersiach widok. Może Ali bał się, że sami nie dostrzeżemy skalnej twarzy Atatürka, gdyż po jej dokładnym wskazaniu jednak zdecydował się na chwilę zostawić nas w spokoju. Wiatr, przestrzeń i turecka muzyka dźwięcznie wydobywająca się spod palców niewidomego muzyka, parę stolików z turystycznymi drobiazgami i masa walających się historycznych kamieni. I Ali, który wciąż nie wierzył i w żydowskie pokojowe poglądy i w gotowość maszerowania w dół do miasta. Dowiózł nas jeszcze do agory serpentynami wąskich uliczek i z nonszalanckim uśmiechem znawcy swoich terenów. Dla tego odcinka jazdy warto było jeszcze chwilę przy nim zostać.

Agora tchnęła spokojem wieków i bezładem kruszącego się materiału. Kiedyś centrum życia tego miasta – Aleksander Wielki przyczynił się tylko do rozkwitu miejsca, które wkrótce okazało się być głównym ośrodkiem handlowym w Azji Mniejszej, dziś odpoczywa od kupieckich przetargów i leniwi się przeciągającymi psami, grzejącymi sierść w promieniach gorącego słońca.

Wciąż niedowierzające spojrzenie Alego śledziło nasz marsz w kierunku bazaru Kemeralti. Ciekawe czy życzył nam żydowskich handlarzy, czy może pogubienia w labiryncie wąskich i nieoznakowanych ulic. Zapewne nie uwierzyłby w niewiarygodną radość, jaką z sobą ten spacer przynosił – nieznane i jakże orientalne miejsce wciągało jak magnes, zasysało w siebie przepastnym wnętrzem. Tysiące sklepików, warsztatów, garkuchni i egzotyki w rytmie osmańskich nut. Barwnie i chaotycznie, smacznie i ciekawie, niekończąca się litania obniżanych w przetargach cen. Sen nocy letniej śniony na tureckiej jawie.

Wilhelm II zastał nas na przy placu Konak pod wysoką postacią osmańskiej architektury, 25 metrów prezentu dla Abdülhamida II z okazji 25-lecia trwania na tronie. Symbol Izmiru – zegar otoczony palmami i gołębiami, a przede wszystkim miasta mieszkańcami. Cudowne miejsce na pewną chwilę odpoczynku, z przepędzaniem ptactwa z miejsca na miejsce i uśmiechem ogorzałych od słońca staruszków. Lekko i przyjemnie na tyle, by znów wyruszyć ochoczo przez miasto i nacieszyć się jego żywą i niepowtarzalną atmosferą.

Izmir żegna nas nie tylko mocną herbatą, ale w przeciągłym śpiewie muezzina bielą prężącymi się prawie idealnymi męskimi i żeńskimi ciałami. Lekkie spełnienie doskonale harmonizujące z przeżytym i zobaczonym egzotycznym przedsmakiem Azji.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (32)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (10)
DODAJ KOMENTARZ
vlak
vlak - 2015-06-22 05:26
Skoro "Sen Nocy Letniej", to może Alego Puk tak zaczarował, że bredził jak potłuczony? :). Świetne pierwsze zdjęcie z widokiem na wieże, które wyglądają jakby tańczyły. Folkart Towers są chyba jednymi z najciekawszych bliźniaczych wież.
 
zula
zula - 2015-06-22 07:36
To nie sen !
Turecki dywan przenosi ...lotem błyskawicy w nową krainę. Podoba mi się i czekam co dalej?
Zdjęcia fantastyczne!
 
mamaMa
mamaMa - 2015-06-22 07:54
vlak - Puk psotnik moze naprawde zaszalal, choc asocjacji powinnam raczej poszukac u Homera, ktorego obecnosc sie tutaj przypuszcza (niejako podazylam sladami Mickiewicza, ktory sie tzw. grota Homera wcale nie zainteresowal;-)). A moze powinnam postraszyc Apokalipsa, w koncu tutaj byl jeden z siedmiu kosciolow Azji.
Zula, lot blyskawicy, niestety, jest faktem, skandalicznym, jak na moj gust. Izmir i okolice sa warte wielu dlugich dni:-)
 
BPE
BPE - 2015-06-22 08:44
ciekawa historia z tym Turkiem ........ myślę, ze wielu podziela jego zdanie i ze to wcale nie był "chwyt".......
 
coati
coati - 2015-06-22 08:59
cudne są miejsca gdzie "dzisiaj" przemieszane jest tak mocno z historią,
nawet taki Ali nie popsuje nam radości z bycia tu...
 
danach
danach - 2015-06-22 20:35
Ale zapachiało Azją a stargan z owocami jak zwykle uroczy, czekam na dalej :)
 
pamar
pamar - 2015-06-22 22:24
Dziwny sposób na zjednywanie klientów...
Nie mogę uwierzyć, że w cywilizowanym świecie, ludzie dalej tak myślą
 
BPE
BPE - 2015-06-28 16:20
A tak w ogóle to sobie przypomniałam, ze Ty to bardzo złą opinię o Turkach masz.....czy to dlatego zawitałaś tam na ta krótko ?
 
mamaMa
mamaMa - 2015-06-28 16:26
BPE - a skad taka mysl, ze mam zla opinie o Turkach?
Wcale nie, a krotkosc pobytu nie zalezala od nas poniekad i powiem Cie, ze niestety, gdyz okolica jest bardzo ciekawa i piekna, a sami Turcy w Izmirze byli sympatyczni i mili:-)
Wroce tam z ogromna przyjemnoscia:-)
 
mirka66
mirka66 - 2015-07-05 09:55
Popieram.Turcja jest piekna , a Turcy bardzo mili i przyjazni.
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 877 wpisów877 3598 komentarzy3598 9996 zdjęć9996 1 plik multimedialny1