Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2015    Leśny duch (Miejsca opuszczone)
Zwiń mapę
2015
27
wrz

Leśny duch (Miejsca opuszczone)

 
Niemcy
Niemcy, Grabowsee
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13748 km
 
Czy ktoś widział „Obrońców skarbów”? George Clooney jakimś znanym sobie cudem przyjechał nad Grabowsee i nakręcił 8-minutową scenę w opuszczonym kompleksie sanatoryjnym pośród lasów. Sanatorium żyje tym do dziś.
Tak, sanatorium żyje. Opuszczone, odrapane, zaniedbane, rozklekotane, zakurzone, ale rozbudzone jakimś niewidzialnym tchnieniem wydaje się paradoksem.
Eksperyment rozpoczęto w 1896 roku, gdy w Niemieckim Królestwie szalała gruźlica, leczona głównie w górach. Pewnie brakowało miejsc i Czerwony Krzyż zdecydował się spróbować leczenia na nizinach północnej części swego kraju. Eksperyment się powiódł, 200 chorych przebywało i oddychało okolicznym powietrzem w nadziei całkowitego wyleczenia.
Gdy w wirusowy świat wtargnęła penicylina, sanatorium zachwiało się w finansowych posadach i oddało w ręce wojowników. Najpierw naziści korzystali z terenu jako lazaretu, później czerwonoarmiści, aż do dumnego wymarszu w roku 1995. Sanatorium zamarło, opuszczone i odarte z wszelkich zabezpieczeń oddawało się nie raz nocą hołocie albo upijającej się w jego murach, albo rozpruwającej jego metalowo-złomowe trzewia. Majestatycznie dogorywało, by utknąć w pewnym napawającym grozą, ale i zachwytem momencie – dziś jawi się jako klimatyczna ruina, której wnętrza wykorzystywane są w bardzo kreatywny i młody sposób. Tylko pianino i czerwone kotary, nad którymi rosyjski napis o potrzebnej walce w celu zwycięstwa komunistycznej partii pozostał z niepokornych i wierzących w ideały czasów. Nawet kaplica nie ma takiej siły wyrazu, jakby jej święci odpoczywali od walki o władzę nad tym światem.

W sanatorium straszy duchem, którego nieuchronnie należy spotkać. Obiekt po części jest ogrodzony, po części nie, jako że położony nad jeziorem, takoż dostępny od jego strony. Jeśli trafi się tutaj nie z ulicy, ma się dużego pecha, gdyż duch robi się zły, gniewny, w porywach do żarzącej wściekłości. Za takim gościem pozostał cały obejrzany kompleks, więc duch denerwuje się jeszcze bardziej tym, że zauważył nieproszonych gości za późno. Krążą słuchy, że w niedzielę jest najgorzej i najbardziej piekielnie-mistycznie. Zapewniam, że dużo w tym prawdy. Duch jest tak realny, że można go dotknąć, ale się oczywiście dotykać nie pozwala, nie chce się wylegitymować, za to z uporem i donośnym krzykiem domaga opuszczenia terenu. O dziwo, robiąc gościom przy tym przysługę. Według legend zazwyczaj domaga się zapłaty, dosyć skandalicznej, 10 euro za wstęp, 30 za robienie zdjęć. Dlaczego dziś się nie domaga, nie wiadomo. Czasem miałam wrażenie, że denerwuje go coś tak bardzo, że zabrakło czasu na drobiazgi. Po penetracji dostępnych źródeł można domyślić się przyczyny niejakiego stracenia przez ducha głowy – mara jest postacią dość znaną w okolicy, a goście nie mieli o tym zielonego pojęcia, czego też nie ukrywali. Jak się okazuje – duchowy dyletantyzm doskonałą wejściówką na tereny godne spędzenia niedzielnego czasu.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (49)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (8)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2015-09-29 15:55
Przykro ,że wszystko tak bardzo niszczeje...a mógłby być dom dla ludzi starszych. Nie wiem czy w Niemczech są takie placówki czy osoby przebywają w swoich domach?
Położenie piękne...tylko ten duch co kasuje za zdjęcia zbyt wiele! Może zbiera fundusze?
Murale oraz malowidła na ścianach kaplicy bardzo ładne.
 
vlak
vlak - 2015-09-29 20:59
Też mi to przyszło do głowy - może duch potrzebuje środków, ponieważ planuje nowe życie i dla siebie i dla obiektu?
A sam kompleks ma sporo analogii z Beelitz.
Mam nadzieję, że jeszcze wiele tego rodzaju niezwykłych miejsc w Niemczech odkryjesz.
 
mamaMa
mamaMa - 2015-09-29 23:03
Obiekt nalezy do berlinskiego przedsiebiorcy, a duch cztery lata temu zalozyl z innymi zwiazek, ktory zajmuje sie mlodzieza i od tego momentu plany w stosunku do bylego sanatorium sa ogromne - na poczatek potrzeba...40 milionow euro. Czy w obliczu takiej sumy 10 - 30 euro sa usprawiedliwione? Moze...
Zula, oczywiscie, sa tutaj domy dla starszych, jedne piekne i przyjemne, inne mniej, a tutaj bylby wspanialy - z mozliwoscia spacerow nad jezioro:-)
 
BPE
BPE - 2015-09-30 10:48
przykro patrzeć jak takie obiekty niszczeją, ale faktycznie ich remont i utrzymanie to ogromny problem......
 
danach
danach - 2015-10-01 21:45
Uwielbiam Twoje szperanie po takich zakamarkach, zdjęcia Świetne !!!
 
mamaMa
mamaMa - 2015-10-01 22:38
danach - :-)))
 
pamar
pamar - 2015-10-06 21:56
Kolejny ciekawy, zapomniany obiekt... Szkoda
 
marianka
marianka - 2015-10-18 13:16
Co za miejsce - jak Ty takie znajdujesz? :)

Swoją drogą, pianino i kotara wyglądają na tle tych ruin absolutnie niesamowicie!
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 17% świata (34 państwa)
Zasoby: 1277 wpisów1277 5141 komentarzy5141 19179 zdjęć19179 1 plik multimedialny1