Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2015    Niepewność
Zwiń mapę
2015
05
sie

Niepewność

 
Wyspy Zielonego Przylądka
Wyspy Zielonego Przylądka, Santa Maria
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 7083 km
 
Samolot lecący jak strzała – prosto, równo, wciąż przed siebie, wypełniony jest wyłącznie urlopowiczami. Gdy Kapo Verde ukazują się w końcu na horyzoncie, lekkie poddenerwowanie daje się we znaki. Każda z dziewięciu zamieszkałych przez człowieka wysp ma swoją sławę:

Santo Antão dla spragnionych wędrówek,
São Vicente z jedynym miasteczkiem Mindelo,
São Nicolau z fantastycznymi górami,
Fogo to wulkan i kawa,
Brava to kwiaty,
Santiago to wyspa główna, najbardziej afrykańska, ze stolicą Praia,
Maio to przyroda i samotność,
Boavista to piaszczyste wydmy i kamienne pustynie,
Sal to raj sportów wodnych i leniuchowania,

więc turyści trochę rywalizują między sobą w wyborze tej najlepszej. Jedni spoglądają z wyższością na drugich, a w gruncie rzeczy wszyscy odczuwają jedno łączące ich uczucie – niepewność. Z góry widać błękit przepastnych wód i ziemię szarą, miejscami z tendencją do lekkiej czerwieni. Zieloność w nazwie jest umowna i trudniej o lepszy dowód na to, jak właśnie widok z lecącego samolotu.

Na lotnisku w Boavista wysiada połowa pasażerów i dosiada tyle samo, wymachując biletami z zarezerwowanymi miejscami, które jednak są zajęte. Ludzie popychają się mrucząc, że rezerwacja ważna jest dopiero od wyspy Sal, na którą właśnie i my lecimy. Podłużna i wąska, pustynna z dwoma, no, może trzema punktami, które zdają się być zamieszkałymi i zagospodarowanymi. Surowy krajobraz, odcięcie od świata i jakaś przeraźliwa jasność nagle niekończącej się przestrzeni.

Na lotnisku w Sal jest cicho i spokojnie, tych paru pasażerów ustawia się w kolejce do sprawdzenia dokumentów, a przede wszystkim wiz, o które można się zatroszczyć w domu, ale nie trzeba, gdyż w okienku obok olbrzymi tubylec w służbowym mundurze z widoczną przyjemnością wbija pieczątkę kasując za nią 25 euro. Przed lotniskiem dwa, może trzy pojazdy czekają cierpliwie z kierowcami, którzy emanują takim spokojem i łagodnością, że nie ma się już żadnych wątpliwości, co do celu swojej podróży. Tutaj wszyscy wypoczywają, relaksują się i nie spieszą donikąd, bo po co. Jedyna droga jest tak pusta, że aż niewiarygodna w owej formie istnienia, solidny asfalt, porządne ronda, od czasu do czasu jakiś nieważny znak i wstążka mijających niespiesznie kilometrów. Przed nami Santa Maria, według przewodników najbardziej turystyczna miejscowość wyspy, a może i nawet wszystkich wysp. Pogodzeni z tą perspektywą od dawna rozglądamy się po minięciu rogatek miasta za ową zgrozą komercyjności i trochę zdezorientowani uznajemy, że centrum znajduje się pewnie gdzie indziej. Sklepiki, kawiarenki, tubylców bez liku, jednak białych głów wcale nie widać. Może są na plaży? Albo na obiedzie? Albo jeszcze ich nie ma?

Santa Maria zamieszkana została dobrowolnie przez poszukujących soli, pierwsza salina została założona tutaj w 1838 roku, ale jej rentowność skończyła się wraz ze światowym rozwojem chemicznym. Dziś miasteczko żyje głównie z turystyki, która koncentruje się w jego północnej pełnej hoteli części. Na szczęście ich goście rzadko wychodzą poza resortowe tereny, dlatego samo centrum Santa Maria oszałamia – pełne jest tubylców, którzy robią to, czego oczekuje się od gości. Piją kawę, jedzą w lokalach, kąpią się w oceanie i muzykują na ławkach, mężczyźni ćwiczą na prowizorycznych siłowniach znajdujących się na plażach, kobiety głównie się uśmiechają.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (6)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (8)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2015-10-30 04:11
Nie! Nie! Oficjalnie umieram z zazdrości:) Ale Wam zazdroszczę, że trafiliście na 'wyspy rozśpiewane'!
 
BPE
BPE - 2015-10-30 08:03
ja tez, ale caly czas wierze, że kiedyś tam dotrę ....... mamaMa - czym lecieliście, skąd i czy z przesiadkami ?
 
BPE
BPE - 2015-10-30 08:04
a....jeszcze jedno - punkcik na mapie masz chyba nie do końca w tym miejscu ......
 
zula
zula - 2015-10-30 11:25
Czuję atmosferę lotu i pierwszych godzin na wyspie... raj na ziemi!
... nie wiem co to za owoc- chyba nie jadłam?
 
mamaMa
mamaMa - 2015-10-30 22:03
BPE - lecielismy z Kolonii prosto do Sal, bez przesiadek. Chyba z Franfurtu tez sa bezposrednie loty. Punkcik przesunelam we wlasciwe miejsce, ale nie bylo latwo;-) Dziekuje za celna uwage:-)
Zual - to papaja, pyszna, przepyszna, najlepsza skrapiana sokiem z cytryny:-)
 
danach
danach - 2015-11-01 21:36
Bajkowo się zapowiada
 
BoRa
BoRa - 2015-11-01 22:11
Cóż za cudowne zajęcie mają tamtejsze kobiety! Też bym tak chciała spędzać czas.
 
Pamar
Pamar - 2015-11-03 09:10
Czyli wybraliście wyspę leniuchowania... cos mi sie nie chce wierzyć, żeby na tym się skończyło :)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 17% świata (34 państwa)
Zasoby: 1277 wpisów1277 5141 komentarzy5141 19179 zdjęć19179 1 plik multimedialny1