Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2015    Poranek
Zwiń mapę
2015
06
sie

Poranek

 
Wyspy Zielonego Przylądka
Wyspy Zielonego Przylądka, Santa Maria
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 7083 km
 
Przestawienie czasu o dwie godziny do tyłu sprzyja poznawaniu egzotycznego świata o poranku. Santa Maria leży u stóp naszego balkonu-tarasu, a ocean mruczy przytłumiony tropikalnym powietrzem z niedalekiej oddali. Szczekają liczne psy, czworonogi, których jest tutaj bez liku, zdające się bezpiecznie żyć na ulicach żywiąc się czym popadnie, tylko nieliczne przynależą widocznie do wybranych domostw. To bezpieczeństwo szybko okazuje się być ułudne. Wprawdzie rzadko widać agresje przeciw nim skierowaną, psy są jednak wygłodzone i dotknięte najróżniejszymi chorobami, przede wszystkim skórnymi. Przyznaje, że ani razu nie widziałam w okolicach mieszkań czy sklepów miski z wodą dla nich. Rozmnażają się też z pełną swobodą, czego łatwo się tego poranka domyśleć – ich wzajemne ujadanie miesza się z nielicznymi ludzkimi głosami, które w magiczny sposób roznoszą się echem po ulicach. Wieczorem będzie słychać gwar, dorodny gwar tętniącego życiem miasteczka, pozbawionego zachodniej potrzeby wsadzania nosa głównie w dobra medialno-internetowe.

Mieszkańcami Santa Maria są głównie młodzi ludzie. Dorodni mężczyźni dbający o swój atletyczny wygląd na wspominanych już siłowniach, piękne kobiety noszące na głowach czy to baniaki na wodę, czy owoce na sprzedaż, roześmiane dzieci zadowalające się kółkiem na patyku. Maszerując o poranku, w południe czy wieczorem przez miasteczko widzi się ich spędzających swój czas głównie na czekaniu. Trudno nazwać ten na wyspach ogólnie utrzymujący się stan nic nie robienia. Młodzi, piękni, modnie ubrani, dobrze odżywieni, siedzą – przed mieszkaniami, przed sklepami, na plaży, na ławce, na piachu. Na Cabo Verde nie trzeba obawiać się ich nachalności, panuje tutaj przez wszystkich przyjęta zasada – no stres. Oznacza to, że owszem, zapraszają do obejrzenia towaru, zachęcają do kupienia, ale bez przesady, a jeśli odmówisz, obejrzysz i nic nie zakupisz to wciąż się uśmiechają i żegnają, mówiąc, że nie ma problemu, że czekają, możesz znowu przyjść, albo zajrzeć do kolegi. Nie obrażają się, nie emocjonują, dają i sobie i tobie luz.
To jest ogromnie przyjemny stan istnienia dla europejskiego turysty. Stan rozluźnienia z powodu niespodziewanego braku jakichkolwiek zobowiązań.

Tych zobowiązań nie masz ty, drogi turysto, ale nie mają ich i oni. Sklepiki są otwarte, ale sprzedawca niekoniecznie musi w nich być. Lokal przyjmie zamówienie, które kiedyś tam zostanie zrealizowane. Domy są budowane, ale nie do końca, a końca nigdy nie widać. Jest jedno pomieszczenie, czasem jedno piętro, a resztę kiedyś się dokończy, póki co, trzeba sobie usiąść, albo wodę przynieść. Woda jest w ośrodkach turystycznych, mieszkańcy jej na bieżąco nie mają. Chodzą z nieprzebranymi ilościami baniaków do niebieskich punktów i ją sobie stamtąd przynoszą. Głównie kobiety. Mężczyźni muszą ćwiczyć na prowizorycznych siłowniach. Czystość w miarę trwania urlopowego pobytu traci na znaczeniu. Siedzą wśród śmieci, które sami dla siebie niezauważalnie produkują. Wszystko jest rzucane przed, obok czy za siebie. Wszystko. Cabo Verde to wysypiska śmieci, które umieszczone są na każdym kroku tam, gdzie żyje tubylec. Najczęściej z kilometrowym wyprzedzeniem, co często ułatwia przybyszowi orientacje.
Według pewnego eksperymentu łatwiej kradnie się w miejscach zaśmieconych. Etyczne normy ulegają rozluźnieniu. Nie, kradzieże tutaj nie są na porządku dzienny, w ogóle się z tym nie spotkaliśmy, za to swoboda życia partnerskiego jest w tym święcie katolickim kraju normą. Dzieci jednej matki mają z reguły różnych ojców, a sama matka żyje najczęściej z tatą najmłodszego potomka. Partnerzy są dochodzący, co przyczynia się zapewne do częstotliwości zmian. Konwenansami nikt nie zawraca sobie tutaj głowy. System funkcjonuje świetnie, dzieci nie brakuje, za to środków na ich utrzymanie już tak. Starszych osób widzieliśmy niewiele. Zaskakująco niewiele.

W Santa Maria tubylcy żyją z turystów, którzy stale i niezmiennie tutaj przyjeżdżają. Ośrodki hotelowe i wszystko, co z nimi związane, transport, handel szczególnie uliczny, pewnie często nielegalny, gdy zbliża się policja, kobiety szybko zakładają kosze na głowę i przemieszczają w dowolnym kierunku. Ryby i ich codzienne połowy oraz sprzedaż na słynnym tutejszym molo. I się nie spieszą, życie płynie tutaj tak wolnym rytmem, że aż nieprzyzwoite jest myślenie o europejskim jego tempie. Nie ma dokąd się spieszyć, nie ma po co, Santa Maria znajduje się na cypelku wyspy Sal jak oaza miodem i grogiem płynąca, wokół złowrogi pierścień ni to pustyni ni to jałowej i kamiennej ziemi wysuszonej gorącym i przeraźliwym w swojej ognistości słońcem.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (13)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2015-10-31 09:01
Twój opis zakłóca moje wyobrażenie ,że tam jest raj...to co napisałaś to smutna rzeczywistość .
Dla Europejczyka ...dla mnie miejsce zaskakujące.
Czekam jednak na słoneczną stronę WYSPY! :)
 
mamaMa
mamaMa - 2015-10-31 21:50
Wszystko zalezy chyba od definicji raju:-)
Dla mnie, dla nas wyspy dalekie sa od naszego wyobrazenia szczesliwosci...ale to zdanie subiektywne:-)
 
danach
danach - 2015-11-01 21:46
Trzeba mieć wrażliwość aby dostrzec jak żyją mieszkańcy, raj dla turystów to nie zawsze raj dla tubylców
 
marianka
marianka - 2015-11-02 12:39
Ale może trochę jest szczęśliwości w tym powolnym życiu bez zobowiązań?
 
BPE
BPE - 2015-11-02 14:05
dla mnie definicja szczęścia w takich miejscach była najlepiej wyjaśniona w 10 minutach filmu "Bogowie musza być szaleni".......
 
pamar
pamar - 2015-11-04 18:04
Taki dziwny stan zauważyłam będąc w Afryce. Że kobiety zajmują się wszelkimi pracami, a mężczyźni zbierają się w grupy i ... jak to powiedziałaś czekają...
Ostatnie zdjęcie super
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 17% świata (34 państwa)
Zasoby: 1277 wpisów1277 5141 komentarzy5141 19179 zdjęć19179 1 plik multimedialny1