Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2016    Wystrój wnętrz (miejsca opuszczone)
Zwiń mapę
2016
25
sty

Wystrój wnętrz (miejsca opuszczone)

 
Niemcy
Niemcy, Varchentin
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 740 km
 
Taki szaro-bury dzień na ciepły pled, kominek, jędrne, czerwone jabłko i dobrą lekturę do miękkiej poduszki. Z końcem stycznia rodzi się prawo do psychicznego wypoczynku, jednak czy akurat taki byłby najlepszy? Czy nie trzeba rozprostować nogi, założyć najcieplejsze i na wszelki wypadek przeciwdeszczowe ubranie i wyruszyć w stronę światła, bez którego depresja i zły sen?

Kontury poszarpanego architektonicznie budynku pałacu w Varchentin rysują się w oddali drogi wiodącej wprost przed jego wrota umiejscowione mniej więcej na środku za byłym roślinnym, być może nawet kwiecistym klombem. Trudno powiedzieć, że budynek bieleje na horyzoncie, choć w ten ponury dzień nieodzownie takie wrażenie powstaje. Musiał być piękny w czasach swojej świetności, musiał gościć nobliwe i bogate towarzystwo, gdyż w takich rękach dane mu było istnieć i grzać przy kominku wyziębione długimi brandenburskimi zimami mury. Siedziba rycerska przeszła w roku 1836 w posiadanie bankierskiej rodziny Jenisch, słynnego rodu handlarzy i finansistów z Hamburga. Nie wiadomo dlaczego byli właściciele, rodzina von Ferber, zamek sprzedała, pomimo długiej, bo od 1693 roku własności.

Gottlieb Jenisch zatrudnił architekta szwajcarskiego Augusta de Meuron do rozbudowy, a nawet przebudowy zamku i samego Petera Jospha Lenne do stworzenia ogrodu. Zamek udał się znakomicie – angielski gotyk tudorski z cynkowymi daszkami, bocznymi wieżyczkami i elementami gotyku weneckiego. Ogród już zdziczały tchnie sromotną pruskością, rozlewa się przestrzenią aż do dwóch jezior, a co niektóre drzewa rozrosły się niepilnowane w prawie animalistyczne kształty. Zielono jak okiem sięgnąć po drugiej stronie budynku, wszystko jednak szczelnie zabite i zakryte, tak, że nie ma możności bez aktu wandalizmu wedrzeć się do środka. Z braku wandali docieramy do mauzoleum, które na początku omylnie bierzemy za przydomowy kościółek, wyobrażając sobie paradujące w niedzielne poranki damy z ażurowymi rękawiczkami i parasolkami chroniącymi przed natrętnym słońcem. Zdewastowany budynek okazuje się być jednak miejscem pochówku dla ostatnich właścicieli posiadłości, rodziny Grote, którzy weszli w jej władanie za przyczyną ożenku z hrabią tego rodu. Jej ostatni przedstawiciel wpisał się niechlubnie w historię można rzec, że nawet świata. Hrabia Friedrich Franz Grote zarządzał 1700 hektarami ziemi i fascynował się ideologią Związku Artamanów, która propagowała darwinizm społeczny i czystość rasową w Niemczech. Ośrodek szkoleniowy związku w Varchentin powstał za jego poplecznictwem bardzo szybko, jak traktował zależnych od niego w zupełności mieszkańców okolicznych wiosek, można sobie dopowiedzieć. Szybka kariera polityczna doprowadziła go na ministerialny stołek u nazistów i do rangi oficerskiej przy SS. Poległ pod Demjanskiem w 1942 roku, amerykańska żona zdołała uciec z piątką dzieci do USA. Do dziś zwrotu majątku się nie domagano, po wojnie był tutaj ośrodek dla uchodźców, a później szkoła dla leśników. Pomimo planów z roku 2008 przekształcenia przybytku na hotel stoi dziś opuszczony i zmarznięty, samotny i zapłakany jedwabną mgłą.

Wracając jednak do mauzoleum, które nie posłużyło ostatniemu właścicielowi oazą spokoju wiecznego, trudno nie westchnąć ze smutku, że tak człowiek może oddać się złu. I być może zupełnie niechcący cierpią z tego powodu miejsca, które temu aktowi były bez woli wyboru świadkiem. Energia przybierająca nadane jej formy rozprzestrzenia się jeszcze na długie świata istnienia chwile. Trzeba magii, żeby przełamać zaklęty w grzechu krąg. Oby dotarła na czas i do tego zameczku, który nie zasłużył sobie na taki los, budowany przecież z nadzieją na dobre, spokojne i pełne codziennej miłości życie.

Za mauzoleum ciągnie się droga-marzenie – lepka od roziskrzonych perełek deszczu, ozdobiona sztukateriami natury, rozlana ciepłymi kolorami wypełnioną przestrzenią otuloną w mgłę, którą można oglądać przez pryzmat przeźroczystych koralików – ach i och, co za wystrój wnętrza tego świata! Bywa rozrywkowo, wesoło i kolorowo, ale i tajemniczo, groźnie i proroczo. Nie wiadomo, czy wszystko zamiera czy budzi się do wiośnianego życia – zastygły stan wyjątkowości.

Dla zwiększenia wrażenia dociera się do miejscowości Beztroskiej (Sorgenlos), ułudnie prawdziwej, cichej i tylko lekko naznaczonej obecnością cywilizowanych mieszkańców. Kaczka z ponętnym ludzkim korpusem na pewno zażywają kąpieli, gdy nikt nie patrzy, ślady wilczych łap ożywają samotną nocą, a zastygłe na ganku naczynia przyjmują z atencją nieoczekiwanych i nienazwanych gości. Rozszarpane owoce głogu, nowe ptasie budki, rozmazane twarze i pobliskie bagna – wyjątkowe pole do poniedziałkowych, nierzeczywistych fantazji. Wierzba żali się głazowi, że tak rzadko może witać gości, ślimak zgubił domek, a spadające gwiazdy zazieleniły się nowym mokrym życiem.

Dla zaskoczenia dodam, że na koniec słoń stanął na głowie – i trzeba się do tak dziś obficie nas obdarowującego życia szeroko uśmiechnąć:-)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (48)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (8)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2016-03-06 15:22
szkoda, że takie piękne miejsce jest w takim stanie ......
 
Pamar
Pamar - 2016-03-06 15:25
No jasne ze trzeba ruszyc na spacer. Dzięki że nas zabrałas :)
 
mamaMa
mamaMa - 2016-03-06 15:26
Poczekajcie, dodaje zdjecia - te obrazy!
 
mamaMa
mamaMa - 2016-03-06 15:27
BPE - ale wiele innych w tej okolicy jest w stanie doskonalym!
 
Eugene
Eugene - 2016-03-07 19:59
Dzięki, Tobie można zwiedzić tak niesamowite miejsca, dziękuję.
 
mirka66
mirka66 - 2016-03-08 14:48
Uwielbiam takie miejsca.A tu w Niemczech jest ich pelno.
 
zula
zula - 2016-03-11 19:19
Zdjęcia mauzoleum są fantastyczne!
...a potem przyroda,droga,mgła,krzewy a twarz w oknie to nie wiem jak nazwać,
...potrafisz utrwalić piękno z domieszką ciekawości i takiego niepokoju!
 
marianka
marianka - 2016-03-15 22:51
Masz talent do odkrywania miejsc nieoczywistych, dwuznacznych, o nieprawdopodobnych historiach. I do jeszcze piękniejszego ich opisywania!
Dobra ta styczniowa decyzja :)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 833 wpisy833 3360 komentarzy3360 9367 zdjęć9367 1 plik multimedialny1