Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2016    Lipsk wodny
Zwiń mapę
2016
16
lip

Lipsk wodny

 
Niemcy
Niemcy, Lipsk
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 4881 km
 
Wolne od pracy życie mieszkańców Lipska to głównie czytanie, choć ukrytą namiętnością okazuje się być … woda. Lipsk szczyci się dziś, z onieśmieleniem i jakby lekkim zażenowaniem, mianem miasta wodnego. Można tutaj wybrać się na wycieczkę kanałami i rzekami, dopłynąć prawie do samego centrum i zobaczyć po drodze nie tylko wiele malowniczych miejsc, ale również zapoznać się z budownictwem z początków gospodarczego rozkwitu miasta, willami jego nobliwych i bogatych osobistości, jak również obejrzeć reklamę proszku środka piorącego z lat 20-tych minionego wieku.

Ruch na kanałach jest duży z porywami do natężonego. Rozbawione podlotki, przaśni emeryci i muskularni młodzieńcy, dzieci, psy oraz kochankowie, wszyscy zdają się być dzisiaj, w sobotę po południu na wodzie. Najweselej jest na skrzyżowaniach, gdy mało doświadczeni próbują nadać pożądany kurs swoim wodnym rumakom, co często kończy się dramatycznym chrzęstom wydawanym przez ocierający się o betonowy brzeg bądź niestety metal innych łodzi nieokiełznany sprzęt. Wzrok owych kierujących z reguły unika kontaktu z kimkolwiek, nawet dobrodusznie się podśmiewającymi.

Oprócz atrakcji towarzyskich można podziwiać wspomnianą wyżej architekturę – z ogromnych byłych fabryk i różnorakich zakładów, w których u zarania lipskiej świetności pracowali w pocie czoła robotnicy, by móc kupić chleb, dziś domy starców, restauracje i prywatne apartamenty za horrendalne ceny, o których pomarzyłby niejeden wioślarz, gdyby tylko nie był zajęty utrzymywaniem równowagi – swojej i łódki.

Przepływa się pod bardzo niskimi, do głowoskłonu, jak i smukle wysokimi mostami, można nawet napotkać najprawdziwszą wenecką gondolę, ba, nawet ją wynająć, z najprawdziwszym gondolierem, który być może zanuci romantyczną piosnkę i wprowadzi w stan błogiego ukojenia. Dla pewności istnieją dwie skrzynki, zwisające wdzięcznie z okna, z których jedna zaopatrzona jest w złocisty napój o uskrzydlającym charakterze, a druga przyjmuje pustych butelek nadmiar. Gdzieś pomiędzy umieszczona jest skromnie sakiewka.

Z przewodnikiem w ręce dopływamy do willy Baedekerów – zbudowana w latach 1874/1875 na życzenie Fritza Baedekera, gdyż trzy lata wcześniej właśnie tutaj przeniosła swoją firmę – wydawnictwo przewodników – jego zacna rodzina. Po II wojnie światowej firma uciekła do Niemiec Zachodnich, a w willi zagościło schronisko, pod którego użytkowanie usunięto wszelkie zbędne sztukaterie i inne zdobienia. Dziś podobno wróciła do starego w nowym wydaniu. A przewodniki Baedekera – wciąż wiarygodne.

Po drodze napotykamy grecką restaurację na punickiej łodzi, weselicho utrwalane na ustawianych fotografiach, goście z rozpędu pozują i przygodnym przepływającym, by dopłynąć prawie do samego miasta, czyli szumnie nazywanego portem miejsca, które kończy się zaporą.

Niespodzianką ta przejażdżka była dużą. Plusk wody ma właściwości kojące, widoki zachwycają i zaskakują, a nieoczywistość tego wodnego faktu, o którym się raczej milczy niż mówi, zaskoczyła nas na wiele długich chwil, które spędzamy na trawie przy lokalu gastronomicznym, w którym posilają się obserwatorzy końskich galopów na pobliskim torze wyścigowym.

Lipsk wodnych kipieli i senności tataraku.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (14)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2016-08-20 10:42
Ale nowa perspektywa na miasto! Pięknie!
 
pamar
pamar - 2016-08-20 16:37
Hehe, goście z rozpędu pozują wszystkim :) to znaczy, że udane wesele :)
 
danach
danach - 2016-08-23 18:25
Nie zdawałam sobie sprawy,że Lipsk tez może być ogladany z wodnej perspektywy :)
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 833 wpisy833 3360 komentarzy3360 9367 zdjęć9367 1 plik multimedialny1