Rozpoczynamy dzień dzikimi owocami jarzębiny i ognika. Berlin ugina się pod ich ciężarem, zdają się być wszędzie tego października. Obficie przygotowany stół dla lotnych mieszkańców miasta. Biesiada wykwintna i dla oczu, i dla dziobów. Tęczowa biesiada.
I taki spacer tego piątku urządziliśmy sobie po Berlinie. Przed siebie. Z domu nad Szprewę, wzdłuż niej do Hansaviertel, dzielnicy, która w 1957 stała się częścią modernistycznego eksperymentu, wielkiego przedsięwzięcia budowlanego będącego przeciwwagą dla socjalistycznej Alei Stalina w Berlinie Wschodnim.
Eksperyment odbywał się w ramach Interbau 1957 czyli międzynarodowej wystawy budowlanej prezentującej najnowsze osiągnięcia w dziedzinie architektury, planowania przestrzennego i projektowania miejskiego. Wzięli w niej udział wybitni architekci czasów powojennych, tacy jak Le Corbusier, Arne Jacobsen czy Walter Gropius, a także artyści i architekci krajobrazu. My przyglądamy się wyłącznie akademikom, wspominając nasze polskie i belgijskie studenckie czasy.
Mijamy Arminiushalle z 1891 roku, czyli dziesiątą z czternastu zadaszonych hal targowych, które miały zastąpić zwykłe otwarte targowiska, uchodzące za niehigieniczne. Ta hala w Moabicie powstała w przeciągu zaledwie jednego roku, między innymi dzięki nowoczesnej żelaznej konstrukcji i wykorzystaniu gotowych elementów budowlanych.
Mijamy Moabiterbrücke, czyli most moabicki, który stoi w miejscu prywatnej drewnianej kładki wybudowanej w 1821 roku przez nadwornego dentystę Pierra Baillifa. Od 1981 zdobią go cztery żelazne niedźwiedzie autorstwa Güntera Anlaufa.
Tuż za mostem, przy Bartningallee 29, uśmiecha się do nas jedna z najstarszych cukierni Berlina. Niejaki Gustaw Buchwald, po zdobyciu w Polsce cukierniczego wykształcenia, otworzył w 1852 roku swoją pierwszą cukiernię w Chociebożu (Cottbus), specjalizującą się w wypieku sękaczy. Od 1883 roku został pruskim nadwornym dostawcą. Na przełomie XIX i XX wieku jego syn kupił dom w Berlinie i otworzył w nim filię cukierni. W 1933 roku lokal odziedziczyła Käthe Dieltz, a dziś prowadzi go już piąte pokolenie rodziny - jej prawnuczka.
Dla wielbicieli sękaczy miejsce obowiązkowe:)