Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2018    IBA 57, miś i sękacz
Zwiń mapę
2018
21
wrz

IBA 57, miś i sękacz

 
Niemcy
Niemcy, Berlin
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 12055 km
 
Rozpoczynamy dzień dzikimi owocami jarzębiny i ognika. Berlin ugina się pod ich ciężarem, zdają się być wszędzie tego października. Obficie przygotowany stół dla lotnych mieszkańców miasta. Biesiada wykwintna i dla oczu, i dla dziobów. Tęczowa biesiada.

I taki spacer tego piątku urządziliśmy sobie po Berlinie. Przed siebie. Z domu nad Szprewę, wzdłuż niej do Hansaviertel, dzielnicy, która w 1957 stała się częścią modernistycznego eksperymentu, wielkiego przedsięwzięcia budowlanego będącego przeciwwagą dla socjalistycznej Alei Stalina w Berlinie Wschodnim.

Eksperyment odbywał się w ramach Interbau 1957 czyli międzynarodowej wystawy budowlanej prezentującej najnowsze osiągnięcia w dziedzinie architektury, planowania przestrzennego i projektowania miejskiego. Wzięli w niej udział wybitni architekci czasów powojennych, tacy jak Le Corbusier, Arne Jacobsen czy Walter Gropius, a także artyści i architekci krajobrazu. My przyglądamy się wyłącznie akademikom, wspominając nasze polskie i belgijskie studenckie czasy.

Mijamy Arminiushalle z 1891 roku, czyli dziesiątą z czternastu zadaszonych hal targowych, które miały zastąpić zwykłe otwarte targowiska, uchodzące za niehigieniczne. Ta hala w Moabicie powstała w przeciągu zaledwie jednego roku, między innymi dzięki nowoczesnej żelaznej konstrukcji i wykorzystaniu gotowych elementów budowlanych.

Mijamy Moabiterbrücke, czyli most moabicki, który stoi w miejscu prywatnej drewnianej kładki wybudowanej w 1821 roku przez nadwornego dentystę Pierra Baillifa. Od 1981 zdobią go cztery żelazne niedźwiedzie autorstwa Güntera Anlaufa.

Tuż za mostem, przy Bartningallee 29, uśmiecha się do nas jedna z najstarszych cukierni Berlina. Niejaki Gustaw Buchwald, po zdobyciu w Polsce cukierniczego wykształcenia, otworzył w 1852 roku swoją pierwszą cukiernię w Chociebożu (Cottbus), specjalizującą się w wypieku sękaczy. Od 1883 roku został pruskim nadwornym dostawcą. Na przełomie XIX i XX wieku jego syn kupił dom w Berlinie i otworzył w nim filię cukierni. W 1933 roku lokal odziedziczyła Käthe Dieltz, a dziś prowadzi go już piąte pokolenie rodziny - jej prawnuczka.

Dla wielbicieli sękaczy miejsce obowiązkowe:)



 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (17)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
Danach
Danach - 2021-01-04 21:19
Ogniki i jarzębina zawsze piekne a na sękacza chętnie bym wpadła , może po szczepieniu
 
marianka
marianka - 2021-01-05 09:33
Och, sękaczom nie mówię nie! Szkoda, że nie wiedziałam o tym miejscu podczas ostatniego, szybkiego pobytu w Berlinie!
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 20% świata (40 państw)
Zasoby: 1582 wpisy1582 5806 komentarzy5806 26018 zdjęć26018 1 plik multimedialny1