Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2017    Jeździec i kot
Zwiń mapę
2017
10
kwi

Jeździec i kot

 
Niemcy
Niemcy, Bamberg
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1192 km
 
Na horyzoncie druga rezydencja biskupów bamberskich Altenburg, a po prawej ich archikatedra, jedna z siedmiu cesarskich - panorama miasta z Kaulberg, gdzie położony jest nasz hotel przytulony do karmelickiego zakonu, jest fantastyczna.
Karmelitanki osiedliły się w 1156 roku na wzgórzu na miejscu szpitala dla chorych biednych z 1030 roku. Żona palatyna Hermanna von Höchstadt-Stahleck ofiarowała odziedziczoną po mężu działkę na klasztor. Hermann wyrokiem sądu musiał … nosić psy, które to upokorzenie odmieniło jego duszę i wstąpił wraz z żoną do klasztoru cystersów (on męskiego, ona żeńskiego). Dzisiaj budynki dzielone są z turystami, którzy mogą, a nie muszą, trochę pouczestniczyć w duchowym życiu zakonu.

Ze wzgórza Kaulberg łatwo się schodzi w kierunku starego miasta omijając piękne, stare, często barokowe i obficie zdobione kamienice, z których każda ma swoją historię. Na zboczu osiadł kościół zwany Obere Pfarre z 1140 roku z jedną wieżą i bogatym wnętrzem zapełnionym ołtarzami i malowidłami. My skręcam w lewo i udajemy się w kierunku ze wszystkich stron widocznej katedry świętych Piotra i Jerzego ufundowanej przez Henryka II Świętego i jego żonę Kunegundę Luksemburską z 1012 roku. To cały kompleks kościelno-biskupi, rezydencje pałacowe mieszają się z budynkami gospodarczymi dla biskupiego dworu i ogrodami ku uciesze oczu, a wszystko góruje nad Bambergiem, którego czerwone dachy doskonale stąd widać.

Do katedry można wejść bramą Adama, Łaski czy św. Wita, a w środku czekają na nas fundatorzy, papież, jeździec bamberski i diabełek.

Henryk i Kunegunda spoczywają w przepięknym sarkofagu z figurami ich przedstawiającymi naturalnej wielkości. W części zamkniętej dla normalnego turystycznego ruchu, czyli za ołtarzem, spoczywa Klemens II, niemiecki papież, który nigdy nie oddał zarządzania swoją diecezją po watykańskim wyborze i życzył sobie pochówku w ukochanym miejscu. Jego grób to jedyny zachowany grób papieski po północnej stronie Alp. Udaje się nam do niego dojść zupełnie prosto. W całym kościele znajdują się pracownicy. Jednego z nich pytamy, czy moglibyśmy podejść pod ten wyjątkowy grób, tym bardziej, że zgromadzona jest obok niego jakaś grupa. Pan przekazuje prośbę przewodnikowi i otwiera nam tajemnicze przejście, które zakamarkami doprowadza nas za ołtarz. Przewodnik pozwala trochę pobyć, zrobić zdjęcia i żegna wyrozumiałym uśmiechem. Klemens na pewno też się ucieszył...

Na sklepieniu udaje się nam dostrzec wredną w swoim wyrazie twarz diabła, a na jednej ze ścian przyglądamy się słynnemu Jeźdźcowi Bamberskiemu z XIII wieku uznawanemu za pierwsze po antyku dzieło rzeźby pomnikowej. Nie wiadomo kogo przedstawia, nam przywodzi na myśl Złotego Rycerza z Magdeburga, datowanego na ten sam wiek. Bamberski rycerz jest rzeźbą z katedralnego wnętrza, ten magdeburski jest wolnostojącą. Bamberscy artyści mieli rozpierzchnąć się po kraju. Kto wie, czy to nie dzieła jednego i tego samego artysty.

Po wyjściu z katedry można pospacerować. Alte Hofhaltung jest zupełnie wolne od zwiedzających, w ogóle jakoś mało dziś ludzi na tym wzgórzu. Stare domy, dostojne, niemalże arystokratyczne, a do tego uroczy barokowy ogród różany z 4500 tysiącami róż, niestety, nie kwitnącymi, za to ogród z finezyjnymi zdobieniami, fontannami i figurkami. Polecała nam to miejsce miła rodzina w Vierzehnheiligen, z którą przyjemnie nam było konsumować browarowe trunki. Koniecznie trzeba dodać, że ogród założył arcybiskup Friedrich Karl von Schönborn, którego osobliwy pomysł w ogóle nie pasuje do tej różano-barokowej scenerii. Otóż biskup miał jedno ostatnie życzenie, które oczywiście spełniono – serce spoczęło w dworskiej kaplicy w pałacu w Bambergu, język, oczy i wnętrzności w kaplicy Loreto w Güllersdorf, a reszta ciała w rodzinnej Schönbornkapelle.

Meandrujemy uliczkami miasteczka, uliczkami takimi, że ach i och, w kierunku Starego Ratusza, by dojść do pałacu Geyerswörth, byłej rezydencji norymberskiej rodziny Geyer z XIV wieku, dziś siedziba bamberskich urzędów. Według jednego z przewodników można z jego wieży podziwiać miasto, okazuje się jednak, że jest ona od wielu lat zamknięta. Idziemy więc na plac Schillera (Schillerplatz), gdzie magnolie w pełnym rozkwicie prezentują się bezwstydnie na tle błękitu nieba, a kocur Murr pisze gęsim piórem. Właśnie tutaj mieszkał przez pięć lat wielki miłośnik kotów E.T.A. Hoffmann, który objął posadę dyrektora bamberskiego teatru muzycznego. Hoffmann był pisarzem i poetą epoki romantyzmu, prekursorem fantastyki grozy, berlińczykiem i jeszcze prawnikiem, kompozytorem, rysownikiem i karykaturzystą. Za żonę miał Polkę, która łaskawie znosiła jego szaleństwa przez ponad 20 lat, on sam również władał naszym językiem. Jego kot Murr towarzyszył mu przy pisaniu, a on „zgłaskiwał iskry z sierści”. Gdy umarł (kot, nie głaszczący) niepocieszony pisarz rozesłał do przyjaciół taki oto nekrolog: „W nocy z 29 na 30 listopada br. (1821) zasnął, aby zbudzić się do lepszego życia, mój drogi, ukochany wychowanek, kot Murr, w czwartym roku swego obiecującego życia. Kto znał tego wpisanego do wieczności młodzieńca, kto widział, jak kroczy drogą cnoty i prawa, zrozumie mój ból i uczci go milczeniem ».

Domek jest zamknięty, ale z zewnątrz uroczy, Murr też jest, a w pewnym miejscu nawet łasi się do szyi swojego pana. Trzeba cieszyć się chwilą, życiem i szczęściem. Zatrzymany w kadrze epizod z życiorysu poety Hoffmanna przypomina nie tyle o przemijaniu, ile o wdzięczności za tutaj i teraz oraz ważności owej ulotnej w formie chwili.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (44)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2017-08-16 18:49
Rozczula papieskie przywiązanie do tej ziemi, natomiast niezrozumienie wywołuje biskupie grobowe rozparcelowanie członków i wnętrzności. Co za czasy!
 
zula
zula - 2017-11-12 06:56
Historie życia takie dla nas dziwne lecz interesujące!
Magnolie cudne!
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 981 wpisów981 4134 komentarze4134 12058 zdjęć12058 1 plik multimedialny1