Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2017    Baza lotnicza jak pudełko czekoladek (miejsca opuszczone)
Zwiń mapę
2017
17
wrz

Baza lotnicza jak pudełko czekoladek (miejsca opuszczone)

 
Niemcy
Niemcy, Alt Daber
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8834 km
 
Czy opuszczona szkoła spadochroniarska i miasteczko garnizonowe mogą być jak pudełko czekoladek?
Te w Alt-Daber takie właśnie są – każdy krok przynosi jeszcze przyjemniejsze i ciekawsze odkrycie, które rozpuszcza się na języku zwiedzających jak najlepsza belgijska pralinka.

Fallschirmjäger, czyli wojska powietrznodesantowe Luftwaffe, alias Zielone Diabły korzystali w celach kształceniowych z odosobnionego terenu od roku 1938, wcześniej wykorzystywanego jako lotnisko dla szybowców. Tutaj odbywał swoją wojskową służbę Max Schmeling (słynny bokser wcielony za odmowę wstąpienia do NSDAP właśnie do Luftwaffe), a Herbert von Gratzy, autor książki „Towarzysz spadochron” zginął w 1940 roku w czasie próby pobicia światowego spadochronowego rekordu. Główny bohater powieści Johannesa Mario Simmela „Nie zawsze musi być kawior” w tutejszej hali rozprawił się 3 lutego 1943 roku z niemieckim sierżantem. Podobno istniało podziemne kino na 200 osób, w którym puszczano propagandowe filmy. Dziś niedostępne, zalane wodą, a wejście zasypane ziemią.

Nazistowscy żołnierze opuścili jednostkę 30 kwietnia 1945 roku, a trzeciego maja przyszli czerwonoarmiści i zostali do 1994 roku tworząc małe miasteczko, do którego nikt z zewnątrz nie miał dostępu, a zwykli żołnierze w nim stacjonujący nie mieli prawa jego opuszczania. Zakaz był jak najbardziej omijany i okoliczni mieszkańcy mogą niejedną historię z nimi spotkania opowiedzieć. Jednak oficjalnie ci, którzy tutaj ze Związku Radzieckiego przybyli, mieli służyć czerwonej ojczyźnie nie tylko ciałem, ale i duchem, mieli pilnie uczyć się militarnych manewrów i ćwiczyć ciała na atletyczne i ze stali. Kobiety rodziły dzieci w żołnierskim szpitalu, niejaka Swietłana Sawicka, podająca oficjalnie za miejsce urodzenia Moskwę, miała według nieoficjalnych informacji urodzić się właśnie tutaj – druga kobieta w kosmosie, pierwsza spacerująca w przestrzeni kosmicznej, która wykonała w wieku 16 lat swój pierwszy z 500-set spadochronowy skok. Młodszy syn Stalina, Wasilij, przebywał na terenie jednostki jako generał brygady w latach 1946-47.

Nie mamy pojęcia o rozłożeniu budynków i odkrywamy je zupełnie przypadkowo. Wjeżdżamy w drogę pomiędzy panelami słonecznymi i parkujemy trochę w ukryciu. Pierwszy budynek to interesująca hala z drzwiami opatrzonymi radzieckim hasłem – trudno sobie nie wyobrazić musztry i socjalistycznych wymagań, jak i całą z tym związaną improwizację łączenia owego ideału z rzeczywistością. Nazistowska przeszłość jest niewyczuwalna, przytłoczona czerwonym sloganem i wiarą w świetlaną przyszłość jednakową dla każdego wiernego idei człowieka. Odnajdujemy skrzynię z wschodzącym słońcem i nadpalony album młodych ludzi, którzy zakładając kronikę miłości nie przewidywali jej końca. Któreś z nich przyszło właśnie tutaj, by spalić chronologię młodego uczucia... jakże czuć akt podrostkowej rozpaczy...

I nagle przed nami wyrasta dumnie kroczący do przodu Lenin bez twarzy. Kruszący się betonem i pozbawiony ludzkich atrybutów wciąż pręży się w idealistycznej wierze, że wszystko na tym świecie ma swój przewidywalny koniec. I on też...Być może ktoś kiedyś wybawi go z tej brandenburskiej samotności...

W znajdującym się za nim budynku odkrywamy salę teatralną z drewnianą podwyższoną podłogą i rachitycznym strzępkiem czerwonej zasłony, echo socjalistycznych hymnów jakby wciąż było słyszalne...Tuż za nią znajduje się mała sala kinowa, podobno z bardzo złą akustyką i taką samą widocznością...
Docieramy do budynku pozbawionego dachu, w którym najwyraźniej znajdowały się pokoje dla żołnierzy, z niewiarygodnym widokiem na hangary (wynajmowane prywatnym osobom) i morze słonecznych paneli. I w końcu docieramy do Niego – atlety socjalistycznego, który skokiem przez płotki i podnoszeniem ciężarów przyczyniał się do socjalistycznej chwały swojej stalowej, acz niewiecznej ojczyzny. Jakieś buty na rosyjskiej cyrylicy i hala sportowa, w której ów atleta rozegrał zapewne niejeden mecz. Sława sowieckiemu sportowi i głuchy dźwięk stęsknionych za młodych stóp dotykiem desek. Jakiś strzęp gazety z czwartego sierpnia 1989 roku, gdy świat już chylił się ku upadkowi. Jeden z wielu piątków ludzkiego istnienia...

Przechodzimy w końcu pasem startowym do hangaru, gdzie drzwi wciąż dałoby się otworzyć, by wypuścić w przestworza samolot pełen spadochroniarzy...Tylko że i zimna wojna i ta straszna nazistowska już dawno przeminęły. Wszystko przeminęło, część budynków zrównano z ziemią, a te, które zostały pochłania natura. Oszołomieni jedziemy do Alt-Daber oddając się tej radziecko-granicznej przeszłości na dobre...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (38)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2017-09-20 11:24
niesamowite miejsce .... aż dziwne, ze nie zrobili z tego atrakcji turystycznej ...... historię przecież trzeba znać, nawet jeśli jest ona dla nas niewygodna ........
 
mamaMa
mamaMa - 2017-09-20 12:05
Nie zrobili i nie zrobią, takich miejsc w Brandenburgii jest bardzo dużo, a po zmianie systemu nie było zwyczajnie pieniędzy, żeby wszystkie te obiekty utrzymać. A może nawet i ludzi, którzy gnali na zachód Niemiec za pracą...
 
marianka
marianka - 2017-09-28 11:30
Fascynujące. Pod każdym względem.
 
zula
zula - 2017-09-30 12:06
Gorzki smak ma ta historyczna kosteczka ...
 
Mirka66
Mirka66 - 2017-10-01 10:43
Interesujace miejsce.Warto tak kiedys zawitac.
 
danach
danach - 2017-10-07 13:54
detale na zdjęciach są bardzo poruszające
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 1001 wpisów1001 4179 komentarzy4179 12254 zdjęcia12254 1 plik multimedialny1