„Pałac lśni w słońcu, pyszni świetlaną przyszłością, zaprasza ponownie –
zaprasza!“
I daję się zaprosić:) Minął rok i znów tu jestem. Wyremontowany, wysprzątany, w całości zajęty przez sztukę. Wtedy była zima, dzisiaj pełnia lata, ciepło i drzwi stoją otworem. Najpierw zwiedzamy wystawy w głównym budynku, później przechodzimy do Hotelu Raketa.
Jest co oglądać. Same wnętrza są wspaniałe – udana mieszanka starego z nowym, arystokracji z socjalizmem, a aktualna wystawa doskonale jest dopasowana. Fotografie, obrazy, ściany z komunistycznymi napisami. Zabawa światłem, widoki z okna na jezioro, muzyka dobiegająca z sali, w której lalka kręci się na kole z palcami wyciągniętymi w stronę zwiedzających.
Później odbieramy klucz do sąsiedniego budynku gospodarczego, w którym artysta Uwe Schloen nawiązuje do słynnego, już nieistniejącego Hotelu Raketa w Pradze. Nocowali tam głównie ci, którzy nie mieli zbyt wielu pieniędzy, artyści, outsiderzy, prostytutki, alkoholicy oraz sam Uwe. Pobyt ten wpłynął na niego tak silnie, że 18 maja tego roku otworzył tu, w Kummerow, stałą wystawę tamtym pobytem inspirowaną. Jakby zabrał ich wszystkich ze sobą i po tylu latach pozwolił im wyjść. Jakby spędził z nimi najlepszy okres swojego życia i nie chciał nigdy rozstawać, jakby wrośli w jego tkankę wolnością, niezależnością, zagubieniem.
Piękne jest Kummerow. Przyjeżdżajcie koniecznie.