Geoblog.pl    mamaMa    Podróże    Jestem w podróży...choćby tylko w głowie 2017    Siermiężny luksus (miejsca opuszczone)
Zwiń mapę
2017
02
wrz

Siermiężny luksus (miejsca opuszczone)

 
Niemcy
Niemcy, Ketzin
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8222 km
 
Spacerujemy po miasteczku Ketzin, którego korzenie sięgają XII wieku i nie wierzymy w bliskość wielomilionowej stolicy Niemiec. Bardzo o to trudno tutaj, gdzie na ulicach nie dzieje się nic. Gdzie wszystko zdaje się śnić o dalekich krainach pełnych życia, kultury i rozrywki. Ketzin jest otulony wieczorową aurą sennej mary i zwolnionego w swoim przepływie czasu. W samym jego środku odnajdujemy rozstaj dróg czarujący możliwości mocą i mamiący pozorem wyboru. W którąkolwiek stronę by się nie udać, trzeba przebrnąć przez tę niesłychanie w wymowie miękką prowincjonalność. I jak udany i na czasie żart wydaje się napotkany piękny i majestatyczny kościół katolicki pw. Królowej Różańca Świętego wybudowany na miejscu kaplicy. Pękała w szwach od XIX-cznych uchodźców z Polski i ze Śląska, którzy licznie przybywali do pracy w okolicznych cegielniach. Czy ktoś ich tutaj prześladował? Odmawiał prawa do tego kościoła, który powstał w 1911 roku?

W 1892 roku wybudowano cukrownię, a jeszcze wcześniej pomiędzy XII a XIX wiekiem osiedlali się szewcy, garbarze, garncarze i ceglarze, by swoje przydatne umiejętności sprzedawać z korzyścią również sąsiedzkiemu Berlinowi.

Jednak w 1893 roku wydarzyło się coś, co zatrzymuje nas na dłużej w Ketzinie - otwarto uroczyście trasę kolejową Ketzin-Nauen, którą zamknięto wprawdzie dla ruchu pasażerskiego już w 1963 roku, jednak dworzec kolejowy zachował się po dziś dzień, a w jego pobliżu odkrywamy pociągowy skarb – jednostkę spalinowego zespołu trakcyjnego produkowanego w latach 1963-68 dla kolei wschodnioniemieckich – DR-Baureihe VT 18.16 (podobny egzemplarz spotkaliśmy w maju tego roku na stacji kolejowej Berlin-Lichtenberg). Widoczny z daleka tajemniczy biały wąż wzbudził naszą ciekawość na tyle, że weszliśmy na teren opatrzony zakazu wstępu tablicą. Z zewnątrz prezentuje się dumnie i potężnie, a jednocześnie zgrabnie i nie trudno sobie wyobrazić jak mknął z oszałamiającą prędkością 140 km/h po socjalistycznych torach ku bratankom Czechosłowakom. Najprzyjemniejszą niespodzianką była nieoczekiwana możliwość wejścia do środka i poczucia smaku tego zamierzchłego siermiężnego luksusu. Bosko!

Przy okazji pobytu tutaj trzeba koniecznie zajrzeć do uroczego i kiedyś przez rodzinę Hohenzollern często odwiedzanego Paretz.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (33)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (6)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-09-29 07:33
Rarytas wnętrza pociągu!
...czyli zakazy "opłaca" się łamać!
 
mamaMa
mamaMa - 2017-09-29 08:25
Zula, dziękuję za 200-ny komentarz!
A opisane chyba dopiero 30% tegorocznych podróży;-)
 
zula
zula - 2017-09-29 11:47
To mnie cieszy!
Oj będzie co czytać!
... i obym ...4000 :) komentarz także dodała ...
Wiem jaka była nagroda za 3000...szkoda , że nie zobaczyłam na geoblogu.pl .Podobno śliczna.
:-)
 
mamaMa
mamaMa - 2017-09-29 12:33
Az sprawdzilam ile jeszcze do 4000 - szansa jest, Malgosiu:-)

Czyli Eugene Tobie tez nie pokazal? No szkoda, gdyz to nagroda w sumie zbiorowa - dla wszystkich komentujacych:-)
 
danach
danach - 2017-10-07 21:03
Oj warto było złamać zakaz :), widok niesamowity !
 
Marianka
Marianka - 2017-10-22 03:30
Szybko zapomnieliśmy o czasach gdy sami byliśmy uchodźcami.
 
 
mamaMa
Anna M
zwiedziła 13% świata (26 państw)
Zasoby: 1001 wpisów1001 4179 komentarzy4179 12254 zdjęcia12254 1 plik multimedialny1